Krystian Natoński: Trenerze, czy to jest punkt zyskany, czy mimo wszystko dwa stracone?

 

Dariusz Dudek: Jak dla mnie każdy punkt jest cenny, tym bardziej na stadionie przeciwnika. Myślę, że dzisiaj pokazaliśmy charakter, pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, aczkolwiek moje ambicje są wysokie i dla mnie ten wynik jest porażką, bo prowadząc 2:0 powinniśmy ten wynik dowieźć do końca lub rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Możemy stracić dwie bramki, nie jest to dla mnie żaden problem, natomiast musimy zawsze strzelić tych bramek o jedną więcej. Mieliśmy w drugiej połowie, w 92. minucie sytuację na 3:2, ale niestety nie udało się. Czeka nas dużo pracy. Podchodzę do tego spokojnie, jest wysoka presja w tym klubie. Dziękuję wszystkim kibicom, że przyjechali, bo było ich bardzo wielu. To jest nasz dwunasty zawodnik. W ostatnich czasach było różnie w naszym klubie i chciałbym, żeby tu była jedna wielka rodzina, żeby oni nam pomagali i wspólnie jesteśmy w stanie osiągnąć dobry rezultat.

 

Cel się nie zmienia? Walka o awans.

 

Myślę, że się nie zmienia. Obojętnie co kto powie, ja jestem ambitny i jak najbardziej chciałbym, żeby Sosnowiec awansował, aczkolwiek to daleka droga, bo trzeba jeszcze dużo rzeczy wypracować. Myślę, że to są szczegóły, bo klub sam w sobie jest bardzo dobry. Jeżeli jeszcze dogramy parę fajnych rzeczy, to myślę, że będzie dobrze. Mam tutaj sporą fajną grupę ludzi jeśli chodzi o zarządzanie tym klubem, aczkolwiek też powiem, że mam jeszcze lepszą grupę w szatni. Dziękuję chłopakom za ambicję, zaangażowanie i to że grali na sto procent do końca.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.