Niedzielne spotkanie w Chojnicach miało niesamowity przebieg. Do przerwy było 0:0. Po upływie 90 minut gospodarze prowadzili 3:1, ale w doliczonym czasie chorzowianie w ciągu kilkudziesięciu sekund zdobyli dwie bramki. Ostatnie słowo należało jednak do Chojniczanki, która w 90+3. minucie strzeliła gola na 4:3 (Jakub Bąk).

Jakby tego było mało, piłkarze z Chojnic... nie wykorzystali dwóch rzutów karnych. Już na początku meczu strzał Pawła Zawistowskiego obronił Libor Hrdlicka, a w 81. minucie piłka po uderzeniu Rafała Grzelaka trafiła w słupek.

Dzięki zwycięstwu Chojniczanka awansowała na trzecie miejsce (12 pkt), natomiast chorzowianie, dla których to już piąta porażka w sezonie, pozostali na ostatnim. Wciąż mają minus dwa punkty (rozpoczynali sezon z pięcioma ujemnymi - kara za zaległości finansowe).

Szansy awansu na pierwsze miejsce, przynajmniej na jeden dzień, nie wykorzystała Miedź. Niepokonani w tym sezonie legniczanie w ciekawie zapowiadającym się meczu zremisowali u siebie ze Stalą Mielec 0:0 i z dorobkiem 12 punktów pozostali na pozycji wicelidera. Ich niedzielni rywale są na ósmym miejscu (10 pkt).

Aż sześć z dotychczasowych ośmiu meczów 6. kolejki zakończyło się remisami. Taki wynik padł m.in. w rywalizacji GKS z trzecią dotychczas Odrą (1:1). Katowiczanie uratowali jeden punkt w doliczonym czasie (Tomasz Midzierski). Beniaminek z Opola spadł na czwartą pozycję (11 pkt), a gospodarze są na dziesiątym miejscu (8 pkt).

Najpóźniej, bo w poniedziałek, na boisko wybiegnie lider Chrobry, którego o godz. 19 czeka mecz w Siedlcach. Drużyna z Głogowa w dotychczasowych spotkaniach straciła tylko jednego gola, gdy na inaugurację zremisowała u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. W trzech kolejnych meczach wygrywała po 1:0 (z Ruchem, GKS Tychy i Olimpią Grudziądz), a w poprzedniej kolejce pokonała 2:0 Górnika Łęczna.