- Mieliśmy duże zmiany w zespole, powoli integrujemy się sportowo. Niestety na razie nie trenujemy w pełnym składzie, ale do meczu z beniaminkiem będziemy przygotowani - dodał szkoleniowiec.

Płocka drużyna przygotowania do sezonu rozpoczęła 24 lipca, wzięła udział w dwóch turniejach międzynarodowych i dwóch meczach z krajowymi rywalami, które wysoko wygrała. W pierwszym turnieju w niemieckim Ilsenburgu przegrała trzy pojedynki i zajęła ostatnie miejsce. W drugim, rozgrywanym w miniony weekend w Veszprem, zorganizowanym z okazji 40-lecia węgierskiego klubu, pierwsze spotkanie z gospodarzem zawodów zakończyło się remisem, ostatecznie płocczanie wygrali po 11. serii rzutów karnych. W finale ulegli Vive Kielce.

Przegrana w Ilsenburgu była efektem intensywnych przygotowań zawodników do sezonu. - Po niemal trzech tygodniach ciężkich treningów siłowych pojechaliśmy w mocno zmienionym składzie do Niemiec, więc trudno było oczekiwać na inny wynik. Płoccy zawodnicy, po roku pracy ze mną, są przyzwyczajeni do tak ciężkiej pracy, ale trzeba było przekonać do takiego stylu przygotowań piłkarzy, którzy do nas dołączyli - tłumaczył Przybecki.

W zespole zaszły bardzo duże zmiany. Drużynę opuściło sześciu zawodników: bramkarz Rodrigo Corrales, filar obrony Miljan Pusica, podstawowy kołowy Tiago Rocha, rozgrywający Dmitrij Żytnikow oraz Zbigniew Kwiatkowski i Adam Wiśniewski, który zakończył karierę.

Od początku okresu przygotowawczego z zespołem trenują: bramkarz Adam Borbely, kołowy Igor Żabic, skrzydłowy Przemysław Krajewski oraz dwaj juniorzy: Krystian Wołowiec i Aleks Olkowski.

- Musimy na treningach na nowo ustawiać środek obrony i rozegrania, nastąpiła zmiana w bramce, trzeba było popracować nad współpracą bramkarzy i obrońców. Zrozumienie się zawodników grających na kluczowych pozycjach, to proces, musi trwać, nie dzieje się to z dnia na dzień, ale widać ogromną różnicę w grze we wcześniejszych sparingach i choćby w meczu z Veszprem. Teraz powoli wygląda to tak, jak powinno - zapewnił trener.

Na razie Orlen Wisła nie grała w turniejach w pełnym składzie. Brakowało rozgrywającego Nemanji Obradovica. Sprawa transferu Serba wypłynęła przed wyjazdem na turniej do Ilsenburga, nadal nie jest zakończona. Poprzedni klub zawodnika - Metalurg Skopje stoi na stanowisku, że Obradovic jest ich zawodnikiem, a Orlen Wisła podpisała nowy kontrakt z piłkarzem.

- Mam nadzieję, że sprawa zostanie rozwiązana przynajmniej przed startem Ligi Mistrzów, w której chcielibyśmy wystąpić od pierwszego meczu już w pełnym składzie. Jest szansa, że strony się dogadają, ale zwykle arbitraż, to proces złożony, będzie trwał długo, a nas goni czas - wyjaśnił szkoleniowiec.

Sobotni mecz ze Spójnią rozpocznie się o godz. 18.00.