Spójnia została założona w Gdyni w 2011 roku, ale ten klub uchodzi za kontynuatora tradycji swojej gdańskiej imienniczki, która w latach 1968-70 sięgnęła po mistrzostwo Polski. Zawodnikami tej drużyny byli m.in. brązowy medalista olimpijski z Montrealu w 1976 roku Piotr Cieśla, a także jego młodszy brat, znany trójmiejski chirurg ortopeda i obecny działacz klubu Paweł.

Ich młodsi koledzy zainaugurują zmagania w krajowej elicie od pojedynku z grającą regularnie w Lidze Mistrzów siódemką z Płocka.

- Ktoś powie, że od razu zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę, ale dla nas każdy mecz będzie taką głęboką wodą. Jesteśmy bez wątpienia najmniej doświadczonym zespołem, bo drugi beniaminek Calisia Kalisz pozyskał bardziej ogranych graczy niż my. Ja jednak cieszę się, że od razu przyjdzie nam zmierzyć się z tak utytułowanym zespołem, bo jeśli się uczyć, to od najlepszych. W Płocku będziemy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony i na pewno zagramy ambitnie, z wiarą we własne umiejętności. Z takim nastawieniem zamierzamy zresztą przystępować do wszystkich spotkań - powiedział Markuszewski.

Po wywalczeniu awansu ze Spójni odeszło dwóch zawodników - rozgrywający Wojciech Matuszak, który przeszedł do NMC Górnika Zabrze, oraz kołowy Kamil Ringwelski.

Zakontraktowano natomiast Ukraińców: rozgrywającego Ołeksandra Kirylenkę ze Stali Mielec oraz kołowego Jewhena Krawczenkę z Piotrkowianina Piotrków Tryb., a ponadto kołowego Sergiusza Dworaczka (ostatnio Warmia Traveland Olsztyn), prawego rozgrywającego Rafała Jamioła (KSSPR Końskie) oraz lewego rozgrywającego Oskara Męczykowskiego (Wybrzeże Gdańsk), który może występować także na skrzydle.

- W miejsce Matuszaka i Ringwelskiego pozyskaliśmy bardziej ogranych zawodników i mamy nadzieję, że Ukraińcy okażą się liderami zespołu. Z kolei Męczykowski, Jamioł i Dworaczek to młodzi zawodnicy, którzy mają być uzupełnieniem składu - dodał.

Niespełna 34-letni szkoleniowiec przekonywał, że jego drużyna bardzo dobrze przepracowała okres przygotowawczy. Spójnia wygrała w Gdańsku Memoriał Leona Walleranda, a także okazała się najlepsza w towarzyskim turnieju w Malborku.

- Optymizmem natchnęła nas szczególnie impreza w Gdańsku, gdzie najpierw pokonaliśmy Meble Wójcik Elbląg, a następnie w finale Wybrzeże Gdańsk. To były tylko mecze sparingowe, ale i tak okazało się, że jesteśmy w stanie pokonać zespoły z ekstraklasy. W tym sezonie spadek nam nie grozi, bo nikt nie zostanie zdegradowany, ale wierzę, że uda nam się sprawić kilka niespodzianek i ponownie wygrać z bardziej doświadczonymi drużynami. Mamy jednak młody zespół i liczę się z tym, że możemy grać nierówno, czyli dobre mecze przeplatać słabszymi występami - podsumował Markuszewski.