Siatkówka

Kubiak uderza w PlusLigę! "Nasza liga jest...

Plusliga: Słyszał pan lub czytał słowa Michała Kubiaka, który w dość ostrych słowach potraktował PlusLigę, podając jej słabość jako jeden z czynników kiepskiej formy Biało-Czerwonych?

 

Andrea Anastasi: Po pierwsze chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o drużynę narodową, to Polacy są identyczni jak Włosi. Tak mocno ją kochają, że w pewnych sytuacjach nam odbija! Tracimy zdolność do trzeźwej oceny sytuacji, a każdy nagle ma proste rozwiązanie zaistniałej sytuacji, nawet jeśli tak naprawdę nie ma o niej najmniejszego pojęcia. Nie chcę oczywiście powiedzieć, że posiadanie czy też wygłaszanie własnej opinii to błąd, nic z tych rzeczy! Kocham i uwielbiam Michała, lecz moim zdaniem przemawia przez niego frustracja, bo mimo ciężkiej pracy, nic nie poszło po jego myśli. Bądźcie wyrozumiali, ci chłopcy nie cierpią mniej od was, prawda?

To jak w końcu jest z tą PlusLigą? Jest słaba, czy nie?

 

Bardzo mi przykro, ale zupełnie nie zgadzam się z opinią Kubiego. Znam doskonale naszą ligę, pracę w niej wykonywaną, wiem też co dzieje się na świecie i wierzcie mi, nasza liga ma przyszłość! Oczywiście teraz może się wydawać inaczej, bo reprezentacja poniosła porażkę, pozwólcie jednak, że nie będę oceniał nie swojej pracy. Nie mam na to ochoty. Polska to świetne miejsce dla siatkówki i tyle! Liga jest ciekawa, uczą się w niej nie tylko gracze, lecz także trenerzy. Jestem przekonany, że w najbliższych latach kilku polskich szkoleniowców się wybije, zacznie pracować w najlepszych klubach, zacznie wyjeżdżać za granicę. Bo mają się gdzie uczyć.

 

Jak wytłumaczyć, że z PlusLigi wyjeżdżają teraz Dawid Konarski, Marko Ivović, Bartosz Kurek, a wręcz uciekali Gordon Perrin czy Kevin Tillie?

 

Trzeba sobie jasno powiedzieć, jaka panuje sytuacja w światowej siatkówce. Gdzie jest kasa? W Chinach, w Japonii, w Turcji, w Rosji, w Korei, też w Italii. Kubi wyjechał do Japonii właśnie dla pieniędzy, przecież nie dla atrakcyjności ligi... I absolutnie nie wolno winić chłopaków, bo gdybym był teraz jednym z nich to pewnie też grałbym tam, gdzie dobrze płacą. Polska liga nie może rywalizować o gwiazdy z tymi wszystkimi ligami i trzeba umieć to zaakceptować. Nie znaczy to jednak, że mamy się położyć na boisku i czekać na lanie! Podam przykład, Włosi inwestują wprawdzie w wielkie nazwiska, lecz tylko w to – nie ma nakładów na marketing, nowe projekty czy młodzież. W Polsce mamy inną sytuację, inną drogę. Mamy w PlusLidze niemal wszystkich mistrzów świata juniorów i to jest jej inwestycja w przyszłość. Inna droga. A jeśli chłopaki chcą wyjechać za kasą, to niech jadą, to zupełnie normalna sytuacja.

Kibice powiedzą, że jako rzecznik pana „zmusiłem” do bronienia PlusLigi, a poza tym zarabia pan w Polsce...

 

OK, może podam argument, który potwierdzi moje słowa. Ja także otrzymywałem w ostatnim czasie lukratywne propozycje z Chin czy Iranu, a jednak zostałem w Gdańsku. Bo wierzę, że Polska i PlusLiga to dla trenera magiczne miejsce! I nie jest to jakieś tam bla, bla bla. Miałem oferty, które przebijały dwa, trzy razy to, co zarabiam w LOTOSIE. Umiem liczyć złotówki czy euro, ale ja chcę pracować tu, gdzie pracuję. Bo tu czuję się najlepiej!

Dlaczego zatem kapitan naszej reprezentacji ma zgoła inne zdanie?

 

Trzeba go zapytać. Ale ja sądzę, że to po prostu frustracja ambitnego sportowca, który chciał po kilku sezonach bez sukcesu, by wreszcie biało-czerwoni, pod wodzą nowego trenera, znowu zawiesili na szyjach medale. Miejcie trochę cierpliwości do siebie i tych chłopaków, bo oni stracili sporo zdrowia i niczego nie wygrali. Więcej luzu i radości, i od razu zobaczycie waszą siatkówkę w nowych, lepszych barwach.

Jak będzie przyszłość PlusLigi w następnych 2-3 sezonach?

 

OK, przeżywamy teraz finansowy kryzys, bo większość zespołów ma niższe budżety niż w poprzednich sezonach. Odeszło też wielu graczy, nie dlatego że liga jest słaba, lecz po prostu inni zapłacili dużo, dużo lepiej. Ale wierzę, że jeśli będziemy wszyscy pracować wspólnie dla ligi, to powinno być dobrze. Popatrzcie na Italię, oni też przeżywali finansowy dołek i teraz czołowe ekipy z niego wyszły. My też wyjdziemy.