Malkontenci stwierdzą, że Oranje tłuste lata mają już za sobą i wygrać z nimi to nie żadna sztuka. I na pewno trzeba im przyznać trochę racji. 33-letni Wesley Sneijder, kapitan Holendrów, i 33-letni Arjen Robben pomału powinni zakończyć reprezentacyjną karierę, bo wczoraj nie byli w stanie sprostać zadaniom przeciwko doskonałym Francuzom. A w kadrze, którą po raz trzeci objął Dick Advocaat, nie widać godnych następców.

Jednak to w niczym nie umniejsza sukcesu "Les Bleus". Nawet gorączkowa końcówka mercato w niczym nie zakłóciła świetnej gry reprezentacji Francji. Didier Deschamps popisał się świetnym zmyslem, wybierając od początku bardzo ofensywny wariant.

Fachowcy zarzucają mu, że gdyby w Szwecji zastosował zbliżony system, Francja już dzisiaj mogłaby być jedną nogą w Rosji. Ale obecny układ jest i tak bardzo korzystny dla "Trójkolorowych", porażka Szwecji w Bułgarii przywróciła korzystną sytuację, a w niedzielę, po meczu z Luksemburgiem, powinno być jeszcze lepiej, chociaż w futbolu wszystko może się zdarzyć. Na pomeczowej konferencji Didier Deschamps tryskał humorem.

"Czuję się zdecydowanie lepiej po tym meczu niż przed. Ten sukces jest bardzo ważny. Stawia nas w idealnej sytuacji - powiedział na przywitanie dziennikarzom.

Dwie bramki Lemara, pierwsza bramka Mbappe w reprezentacji. Chyba jest Pan zadowolony z formacji ofensywnej?

Piłkarze świetnie się rozumieli, a akcje ofensywne były bliskie perfekcji. Nawet ci, którzy weszli z ławki rezerwowych, grali tym samym rytmem.

Chyba nigdy zespół nie miał tak bogatej linii ofensywnej?

Francja zawsze miała świetnych napastników. Nie ma sensu porównywać dzisiejszych piłkarzy z pokoleniami, które mają po pięć, sześć tytułów. Staram się wybierać taki system gry, który pozwala na maksymalną skuteczność. Dzisiaj było czterech zawodników nastawionych ofensywnie. To są młodzi piłkarze o dużej jakości, jednak mam swiadomość, że na pewno nadejdą trudniejsze dni.

Para Pogba-Kante była równie skuteczna. Czy to może potrwać?

Oboje grali na wysokich obrotach. Jednak w zwycięskim meczu w Holandii (1:0 w pazdzierniku 2016 r.) para Matuidi-Pogba również doskonale sobie radziła. N’Golo jest niesamowity wydolnościowo, świetnie się uzupełnia z Paulem. To wygląda interesująco.

Widać wyraźnie, że optymizm powrócił w szeregi "Trójkolorowych", jednak trzeba będzie poczekać do 7 października i wyjazdowy mecz z Bułgarią, która w przeszłości specjalnie nie leżała Francuzom. Jednak wczoraj na Stade de France "Trójkolorowi" wykonali kawał dobrej roboty.