W klasie Laser Standard, która była najliczniej obsadzona w tych regatach - rywalizowało w niej 68 żeglarzy - miano niepokonanego od 2013 roku utrzymał Kacper Ziemiński. Trzykrotny olimpijczyk zwycięstwo nad klubowymi kolegami, Tadeuszem Kubiakiem i Jakubem Rodziewiczem zapewnił sobie dopiero w wyścigu medalowym.

- Muszę przyznać, że ten tytuł przyszedł mi z największym trudem i sprawił jednocześnie najwięcej satysfakcji. Od ubiegłorocznych mistrzostw Polski nie brałem udziału w regatach, a poza tym miałem spore problemy zdrowotne. Trochę mnie w tym roku pokroili, bo w lutym przeszedłem operację zerwanych więzadeł krzyżowych, natomiast w maju wyrostka robaczkowego – przyznał 27-letni żeglarz.

Poza tym na mistrzostwach Ziemiński ścigał się na pożyczonym sprzęcie. - Z pomocą przyszedł mi trener kadry Robert Siluk i związek. Do Pucka przyjechałem dwa dni przed regatami przetestować łódkę. Wystartowałem na świeżości, bez większych oczekiwań, czułem, że mam spore braki treningowe, ale udało mi się obronić mistrzowski tytuł - dodał.

Wśród kobiet w klasie RS:X po raz piąty z rzędu triumfowała Zofia Klepacka, która w Polsce nie została jeszcze pokonana. - W każdym krajowym czempionacie, w którym brałam udział, zarówno seniorek jak i juniorek, i to nie tylko w klasie RS:X, ale wcześniej także w Mistralu i Aloha, zawsze zajmowałam pierwsze miejsce - przypomniała brązowa medalistka igrzysk olimpijskich z Londynu w 2012 roku.

Drugie miejsce zajęła Kamila Smektała (YKP Warszawa), trzecia była Maja Dziarnowska, a czwarta mistrzyni świata Małgorzata Białecka (obie SKŻ Ergo Hestia Sopot).

Wśród deskarzy złotego medalu nie oddał Radosław Furmański, który triumf zapewnił sobie wygrywając wyścig medalowy. Na kolejnych pozycjach uplasowali Paweł Tarnowski (SKŻ Ergo Hestia) i Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk).

- Teoretycznie broniłem tytułu, ale teraz na starcie stanęli Paweł i Piotrek, których zabrakło w zeszłym roku. I nie wierzyłem, iż uda mi się dokonać tej sztuki. Niemożliwe stało jednak faktem, a pomogła mi +czysta+ głowa. Przez całe regaty plasowaliśmy się blisko siebie, a przed wyścigiem medalowym traciłem do nich tylko trzy punkty. Obsunąć się w klasyfikacji już nie mogłem, a mogłem jedynie awansować. Dlatego postawiłem wszystko na jedną kartę, postanowiłem zaatakować i wybrałem inną stronę niż rywale. A kiedy wyraźnie prowadziłem, płynąłem swoje, żeby nie zrobić głupiego błędu i się nie przewrócić - zrelacjonował Furmański.

W Pucku ścigali się także juniorzy. W klasie Laser Radial najlepsza okazała się mistrzyni Europy w tej kategorii wiekowej Wiktoria Gołębiowska (MOS SSW Iława).

W mistrzostwach rywalizowało 222 zawodników z 46 klubów oraz z ośmiu krajów, Norwegii, Szwecji, Czech, Ukrainy, Białorusi, Rosji, Omanu oraz Polski. Druga cześć krajowego czempionatu odbędzie się od 14 do 17 września w Górkach Zachodnich w Gdańsku.