Rok temu zespół z Kobierzyc przystępował do rozgrywek ekstraklasy jako zupełny debiutant. Dla włodarzy klubu spod Wrocławia wszystko było nowe i nie ukrywali, że dopiero się uczą najwyższej klasy rozgrywkowej. W takim wypadku cel był tylko jeden – utrzymanie. Teraz doświadczenie jest większe, podobnie jak ambicje.

- Na pewno chcielibyśmy poprawić miejsce z poprzedniego sezonu, kiedy KPR był dziewiąty. Chciałabym, aby drużyna się rozwijała i w każdym meczu walczyła o wygraną. Na tym będę się koncentrowała i wpajała dziewczynom, aby zawsze grały o pełną pulę, niezależnie z kim i gdzie. Dla mnie każdy następny mecz będzie tym najważniejszym – powiedziała Majdzińska, która latem zastąpiła na ławce szkoleniowej KPR Tomasza Folgę.

Przyznała, że na przyjęcie pracy w Kobierzycach zdecydowała się m.in. ze względu na bardzo dobry klimat w tym miejscu dla piłki ręcznej.

- Lubię pracować z ludźmi, którzy mają podobne podejście do piłki ręcznej jak ja, a tu właśnie tak jest. Kochem tę dyscyplinę i czuję, że w Kobierzycach też jest ta pasja. Jak tu wcześniej przyjeżdżałam na mecze ze swoją drużyną, czuć było tę niezwykłą atmosferę, hala była wypełniona kibicami i dało się odczuć, że tu ludzie żyją piłką ręczną. Liczę, że to będzie duża przyjemność tutaj pracować – wyjaśniła trener, która w minionym sezonie prowadziła AZS Łączpol AWFiS Gdańsk.

Do zespołu dołączyło kilka zawodniczek, które mają już ekstraklasowe doświadczenie. Edyta Charzyńska to była rozgrywająca MKS Lublin, a Mariola Wiertelak broniła w poprzednim sezonie barw Metraco Zagłębia Lubin. Jest też Marta Dąbrowska, która ostatnio grała w Stella Sports Saint-Maur Handball (Francja), a wcześniej m.in. w zespołach z Jeleniej Góry i Gdańska. Dla Wiertelak i Dąbrowskiej jest to powrót do korzeni, bo właśnie w Kobierzycach zaczynały przygodę z piłką ręczną.

- Nie chcę mówić, że drużyna jest silniejsza niż w poprzednim sezonie, bo to pokaże dopiero boisko. W mojej ocenie jest bardziej wyrównana, czyli zdobywanie bramek powinno rozłożyć się na więcej dziewczyn. Jest więcej kandydatek na liderki i jeżeli jednej nie będzie szło, to ma kto pociągnąć drużynę. To bardzo ważne i cenne – przyznała Majdzińska.

W pierwszej kolejce Kobierzyce zmierzą się we własnej hali w derbowym meczu z KPR Jelenia Góra. Trener przyznała, że nie może się już doczekać soboty. - Jesteśmy gotowe do walki. Dobrze byłoby zacząć od wygranej, ale pierwszy mecz to też pewna niewiadoma – zapowiedziała.

Początek meczu KPR Kobierzyce – KPR Jelenia Góra w sobotę po godz. 17.