O ile w pierwszym secie przebieg wydarzeń kontrolowała Stephens, a w drugim Sevastova, to sytuacja nie była tak jednoznaczna. W niej Amerykanka przegrywała 1:3, ale zdołała odrobić straty, a tie-breaka wygrała pewnie. W trakcie inauguracyjnej partii mająca problemy z udem Łotyszka skorzystała z przerwy medycznej. Była to pierwsza konfrontacja tych tenisistek.

 

Reprezentantka gospodarzy po raz drugi w karierze wystąpi w półfinale imprezy wielkoszlemowej. W 2013 roku dotarła do tego etapu w Australian Open. W Nowym Jorku jej najlepszym wynikiem była dotychczas 1/8 finału sprzed czterech lat. Jest pierwszą od 20 lat nierozstawioną Amerykanką w najlepszej czwórce tego turnieju. Poprzednio była nią Venus Williams.

 

24-letnia tenisistka w ubiegłym roku zmagała się z kontuzją stopy i musiała poddać się operacji. W poprzednim sezonie zakończyła starty udziałem w sierpniowych igrzyskach w Rio de Janeiro. W tym wróciła do zmagań na początku lipca. - Biegam wszędzie po korcie i pocę się, a mój warkocz lata w powietrzu. To wszystko jest wspaniałe. Jestem szczęśliwa, że znów mogę rywalizować - podkreśliła z uśmiechem.

 

Długa przerwa w grze skutkowała znaczącym pogorszeniem się jej pozycji w światowym rankingu, choć ostatnio skutecznie odrabia straty. Jeszcze w pierwszej połowie sierpnia była w nim 934. (jej najwyższa pozycja to 11.), a teraz jest 83. Dzięki awansowi do półfinału US Open w poniedziałek wróci do czołowej "40".

 

Jej kolejną rywalką w Nowym Jorku będzie rozstawiona z "dziewiątką" Venus Williams lub Czeszka Petra Kvitova (13.).

 

Sevastova w 1/8 finału zatrzymała Marię Szarapową, pokonując wracającą do wielkoszlemowej rywalizacji po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za doping Rosjankę 7:5, 4:6, 2:6.

 

Łotyszka powtórzyła swoje osiągnięcie sprzed roku na Flushing Meadows, co jest jej najlepszym rezultatem w Wielkim Szlemie.