Nowakowski przez lata był podstawowym reprezentantem Polski i częścią zespołu, która zdobyła mistrzostwo świata w 2014 roku. Zespołu, za którym tak mocno tęsknią polscy kibice. Pit w ostatnim sezonie wracał na parkiet w barwach Asseco Resovii Rzeszów, zaś w nadchodzących rozgrywkach ligowych miał bronić barw Lotosu Trefla Gdańsk.
 
W ostatnim czasie pojawiły się w mediach informacje, że Grupa Lotos S.A. podjęła decyzję o nieprzedłużaniu na kolejny sezon siatkarskiej PlusLigi umowy z klubem. Co to oznacza dla siatkarza i trenera Andrei Anastasiego? Odpowiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym:
Nie skomentuję sprawy. Nadal robimy swoje, trenujemy, a klub zajmuje się resztą.
Kilka dni temu zakończyły się rozgrywane w Polsce mistrzostwa Europy, które dla kadry Ferdinando de Giorgiego zakończyły się fatalnie. Brak pomysłu na grę, słaba forma poszczególnych zawodników i brak zgrania. Czy Nowakowski miałby szansę wprowadzić doświadczenie na pozycji środkowego, która obsadzona była w dużej mierze przez debiutantów? Jak sam przyznał, selekcjoner miał go w planach...
Ferdinando De Giorgi powiedział mi przez telefon, że widzi mnie w drużynie, ale w Lidze Światowej chce dać szansę młodym zawodnikom. Widział mnie w przygotowaniach do mistrzostw Europy. Przed turniejem dostałem telefon od trenera Oskara Kaczmarczyka z zapytaniem, czy jestem w stanie pomóc drużynie w przygotowaniach do najważniejszego turnieju w sezonie. Odpowiedziałem, że nie miałbym do tego głowy, a moje myśli byłyby gdzie indziej, więc to nie ma sensu.
Czy Nowakowski myśli jeszcze o powrocie do zespołu narodowego?
Postanowiłem zająć się moimi dziewczynami i myślę, że dobrze zrobiłem. Nie byłoby łatwo walczyć z młodymi, utalentowanymi chłopakami na mojej pozycji. Mam prawie 30 lat i zdrowie nie jest coraz lepsze, to raczej równia pochyła. Na mojej pozycji jest bogactwo wyboru, więc zobaczymy co będzie dalej.
 
Skrót ostatniego meczu Biało-Czerwonych na LOTTO Eurovolley 2017 w załączonym materiale wideo.