Reprezentacja Polski zajęła dziesiąte miejsce podczas siatkarskich mistrzostw Europy - LOTTO Eurovolley Poland 2017. Po zajęciu drugiego miejsca w grupie, na skutek porażki z Serbami 0:3 na otwarcie turnieju, siatkarze zagrali w barażu o ćwierćfinał. Biało-Czerwoni przegrali spotkanie ze Słowenią 0:3 i odpadli z rozgrywek.

 

Rozpoczęto analizowanie, co było przyczyną tak słabego występu siatkarzy trenera Ferdinando De Giorgiego, w najważniejszej imprezie sezonu. Pojawiły się także głosy, że może należałoby w tej sytuacji zmienić szkoleniowca. Atakujący reprezentacji Polski - Dawid Konarski, jest jednak innego zdania.

 

- Trener te ME przeanalizuje, wyciągnie wnioski. My musimy pracować razem, nie ma złotego środka, że przyjdzie ktoś nowy, dotknie tej kadry i zaczniemy grać rewelacyjnie. Tak to nie działa - powiedział.

 

Siatkarz widzi potencjał w młodej drużynie i uważa, że włoski szkoleniowiec powinien zostać. - Przed każdym trenerem szukanie nowych zawodników jest wyzwaniem. Grupę ludzi mamy doświadczoną, choć nie jest ona zaawansowana wiekowo. Dwóch zawodników ma równo 30 lat, oni są najstarsi. Zatem ta baza na przyszłość jest. Myślę, że jakiekolwiek zwalnianie trenera nie ma sensu. Załóżmy, zwalniamy "Fefe" i bierzemy - nie wiem nawet kogo na ten moment - i co? On zrobi z nas nie wiadomo jakich graczy? To na pewno nie tędy droga - dodał zawodnik.