Tenis

US Open: Anderson pierwszym finalistą

Zawodnik z RPA we wcześniejszym półfinale wygrał z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą 4:6, 7:5, 6:3, 6:4.

 

Temperatura drugiego półfinału, zarówno na korcie, jak i na trybunach, była nieporównywalnie większa niż podczas spotkania Andersona z Carreno Bustą. Nadal i del Potro od pierwszych wymian sprawiali wrażenie, że w każde uderzenie wkładają maksimum siły, a każdy punkt może decydować o końcowym rozstrzygnięciu. Nic zatem dziwnego, że kibice wielokrotnie podrywali się z miejsc, a z reakcjami nie byli w stanie wytrzymać do końca akcji.

 

W pierwszym secie del Potro zaprezentował świetną dyspozycję. Mocno i dokładnie serwował (cztery asy), trafiał z głębi kortu i regularnie punktował Nadala. Decydujący okazał się piąty gem, w którym Argentyńczyk przełamał podanie Hiszpana, wyszedł na 3:2 i utrzymał przewagę do końca partii, wygrywając 6:4.

 

Później okazało się, że ten fragment spotkania kosztował go wiele sił, a dodatkowo chyba nieco rozdrażnił rywala. Od początku drugiej odsłony zawodnik z Majorki przejął inicjatywę, wyglądał na bardziej zdeterminowanego, zawziętego i obraz gry diametralnie się zmienił.

 

Po 27 minutach gry Hiszpan, w którego boksie zasiadł m.in. golfista Tiger Woods, wyrównał stan pojedynku, nie oddając Argentyńczykowi ani jednego gema. W całej partii popisał się 13 kończącymi uderzeniami i popełnił tylko jeden błąd. Grał jak natchniony, odbierając momentami del Potro ochotę do walki.

 

Swój popis kontynuował w trzecim secie, w którym szybko zrobiło się 3:0. Serię przegranych gemów tenisista z Tandil zakończył na dziewięciu, co jego fani przyjęli z ulgą i uczcili iście piłkarską przyśpiewką. Energii wystarczyło del Potro jednak tylko na pojedyncze uderzenia i to leworęczny Hiszpan wciąż przeważał. Zwyciężył 6:3 i zrobił milowy krok ku finałowi.

 

Następny wykonał w trzecim gemie czwartego seta, kiedy ponownie był lepszy przy serwisie Argentyńczyka. Później przełamał go jeszcze raz i po 150 minutach gry zakończył pojedynek rezultatem 6:2 w tej partii.

 

31-letni Nadal, najwyżej rozstawiony i lider światowego rankingu, na kortach Flushing Meadows był najlepszy w 2010 oraz 2013 roku, a w 2011 przegrał decydujący mecz z Serbem Novakiem Djokovicem. Łącznie ma w dorobku 15 tytułów wielkoszlemowych.

 

Del Potro, który 23 września skończy 29 lat, miał trudniejszą drogę do półfinału. Mimo choroby i 0:2 w setach wyeliminował Austriaka Dominica Thiema w 1/8 finału, a w ćwierćfinale pokonała Szwajcara Rogera Federera. Nawiązał tym samym do sukcesu z 2009 roku, kiedy w US Open nie znalazł pogromcy. Wówczas w półfinale wygrał z Nadalem, a w finale z zawodnikiem z Bazylei.

 

W piątek zmierzyli się po raz 14. i było to dziewiąte zwycięstwo Hiszpana.