Siatkówka

De Giorgi: Reprezentacja Polski wciąż jest w...

Marian Kmita: Jeśli porównamy siatkówkę do piłki nożnej, to po Leo Beenhakkerze również każdy zachodził w głowę co robić dalej. Najpierw wymyślono trenera Waldemara Fornalika. Później Zbigniew Boniek postawił na Adama Nawałkę, który wcześniej na arenie międzynarodowej nie zrobił niczego. Ciężko powiedzieć nawet, aby dokonał czegoś wielkiego w Polsce, ponieważ mistrzostwo kraju z Wisłą Kraków zdobył w ostatniej lub przedostatniej kolejce sezonu. Jako selekcjoner dał jednak radę i poprowadził reprezentację Polski do ćwierćfinału mistrzostw Europy we Francji, a awans do mistrzostw świata w Rosji mamy na wyciągnięcie ręki. Wracając do siatkówki, perspektywa zatrudnienia Andrei Gianiego jest fajna, ale może jest to dobry czas, aby rozejrzeć się w końcu za polskim trenerem.

Kamil Drąg: Nie bardzo wiadomo tylko, kto mógłby nim być... W PlusLidze mamy tylko pięciu polskich trenerów i żaden z nich nie prowadzi potentata. Jakub Bednaruk fajnie pokazał się w AZS Politechnice Warszawskiej, ale nigdy nie prowadził czołowego zespołu i na tym polu powinien się jeszcze sprawdzić. Naturalnym kandydatem wydawał się Piotr Gruszka i zresztą z tego właśnie względu został mianowany asystentem Ferdinando De Giorgiego, aby za te cztery lata samemu przejąć stery nad reprezentacją. Jednak również on nie odniósł oczekiwanego sukcesu. Na liście są również obecny trener żeńskiej reprezentacji Jacek Nawrocki oraz Sebastian Pawlik, który z juniorami wywalczył w lipcu tytuł mistrzów świata. Pytałem go ostatnio, czy nie chciałby spróbować swoich sił w kadrze seniorów, jednak odparł, że póki co dobrze pracuje mu się z młodzieżą i sprawdza się na tym polu.

Krzysztof Wanio: Testowaliśmy już tę formułę w 1997 roku, gdy Ireneusz Mazur zdobył z młodzikami mistrzostwo świata, a następnie, już jako trener pierwszej kadry, wprowadził do niej m.in. Sebastiana Świderskiego, Pawła Zagumnego czy Pawła Papke.

Łukasz Kadziewicz: Wówczas potrzebowaliśmy jednak kilku lat, aby tych juniorów wyszkolić. Dzisiaj też mamy młodzież z potencjałem, ale musimy najpierw popatrzeć na polskie kluby. Oczekujemy od PZPS mocnego kroku i zaproponowania pracy polskiemu trenerowi, a nie mamy takiej sytuacji w lidze! Asseco Resovia Rzeszów jedynie mimochodem zapytała o Bednaruka. Zwolennikiem jego przyjścia do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle był Sebastian Świderski, ale ostatecznie zarząd opowiedział się za zagranicznym szkoleniowcem. Mamy problem, żeby nawet w nie najmocniejszej lidze świata zatrudnić polskiego trenera. Pytanie brzmi więc: "Czy mamy na tyle "wychowanego" Polaka, w kontekście odpowiedzialności pracy w klubie, aby powierzyć mu opiekę nad jedną z najmocniejszych reprezentacji świata"? Przypominam, że cały czas jesteśmy mistrzami świata!

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.