Losy niedzielnego meczu rozstrzygnęły się w pierwszej połowie. Pierwszą bramkę dla gospodarzy strzelił w 22. minucie mający za sobą występy w ekstraklasie w barwach Jagiellonii Białystok, Arki Gdynia, Zawiszy Bydgoszcz i Korony Kielce Paweł Zawistowski. Niespełna trzy minuty później prowadzenie podwyższył Wojciech Lisowski, a w 36. minucie wynik spotkania ustalił Tomasz Boczek.

 

Dzięki temu zwycięstwu Chojniczanka z dorobkiem 15 punktów awansowała na czwarte miejsce i zachowała kontakt z trzema czołowymi zespołami, które wcześniej wygrały swoje mecze w tej kolejce.

 

Pierwsza w tabeli Miedź Legnica (18 pkt) już w piątek pokonała Drutex Bytovię 2:1. Losy meczu w Legnicy rozstrzygnęły się dopiero w końcówce. W 81. minucie goście z Bytowa objęli prowadzenie po golu Kamila Wacławczyka, ale chwilę później wyrównał Mladen Bartulovic, a w 84. zwycięstwo Miedzi zapewnił Marquitos. Legniczanie (18 pkt) są jedynym zespołem w pierwszej lidze bez porażki.

 

Miedź nie uciekła jednak najgroźniejszym rywalom, ponieważ Odra i Chrobry Głogów (po 17 pkt) również odniosły zwycięstwa. Beniaminek z Opola pokonał w sobotę u siebie mające duże aspiracje, choć na razie rozczarowujące Zagłębie Sosnowiec 1:0, dzięki bramce Martina Barana w doliczonym czasie. Wcześniej goście mogli strzelić gola, ale w 55. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Tomasz Nowak.

 

Trzeci w tabeli Chrobry wygrał w piątek na wyjeździe z Puszczą Niepołomice 1:0 dzięki bramce w 25. minucie Konrada Kaczmarka.

 

Wciąż nie wiedzie się Ruchowi Chorzów. Spadkowicz z ekstraklasy, który rozpoczął sezon z pięcioma ujemnymi punktami, doznał szóstej porażki w siedmiu meczach (ma jedno spotkanie zaległe). Tym razem uległ na wyjeździe Olimpii Grudziądz 0:1.

 

Ciekawie zapowiadał się mecz w Łęcznej. Wprawdzie tamtejszy Górnik oraz Podbeskidzie Bielsko-Biała zajmują odległe miejsca w tabeli, ale to zespoły, które jeszcze niedawno grały w ekstraklasie. Górnik spadł z niej w poprzednim sezonie, a "Górale" rok wcześniej.

 

W sobotę lepsi okazali się piłkarze z Lubelszczyzny, którzy wygrali 1:0 po bramce w 84. minucie Patryka Szysza (czwarte trafienie w sezonie).

 

Piłkarze 1. ligi zakończyli ósmą kolejkę, ale niektóre drużyny - zwłaszcza ze środka i dołu tabeli - mają po jednym meczu zaległym. Poprzednia seria gier była bowiem niepełna, z uwagi na zgrupowania reprezentacji narodowych nie odbyło się pięć spotkań. Zaległości zostaną nadrobione 13, 14 i 27 września.