Pierwsze wyścigi były mało interesujące, bowiem o kolejności decydował przede wszystkim start. Emocje zaczęły się od trzeciego starcia, kiedy to Grzegorz Zengota minął na drugim okrążeniu Andrieja Lebiediewa, a Pawlicki z Maciejem Janowskim niemal równo wpadli na metę. Sędzia Ryszard Bryła po obejrzeniu zapisu wideo zwycięstwo przyznał zawodnikowi Unii.

W piątym wyścigu serca zadrżały miejscowym kibicom, bowiem na pierwszym wirażu aż dwóch leszczyńskich żużlowców – Pawlicki i Zengota oraz Szymon Woźniak wzięło udział w karambolu. Uczestnicy wypadku wyszli na szczęście z niego bez szwanku, a wykluczony został Woźniak. W powtórce Woffinden znów pierwszy wyszedł spod taśmy i wygrał z duża przewagą nad rywalami.

Po sześciu biegach podopieczni Piotra Barona mieli już sześciopunktową przewagę, ale szybko ją roztrwonili. W ósmym wyścigu błąd na starcie popełnił Janusz Kołodziej, a na czele znaleźli się dwaj wrocławianie – Woffinden i Woźniak. Betard doprowadził do remisu (24:24) i mecz zaczął się od nowa.

Baron szybko zareagował na słabą postawę Peter Kildemanda i w dziewiątym wyścigu zastąpił go junior Bartosz Smektała. Manewr szkoleniowca Unii okazał się strzałem w dziesiątkę, bowiem jego podopieczni zwyciężyli podwójnie. Chwilę później osamotniony Milik (za drugie ostrzeżenie został wykluczony Lars Skupień) po raz pierwszy w tym spotkaniu zobaczył plecy rywali i Unia objęła najwyższe w meczu prowadzenie (34:26).

Ośmiopunktową przewagę leszczynianom udało się utrzymać do biegów nominowanych, w których menedżer gości Rafał Dobrucki postawił wszystko na jedną kartę. Do obu wyścigów desygnował dwóch swoich najlepszych żużlowców tego wieczoru - Woffindena i Milika. Przedostatni pojedynek był ozdobą meczu, zawodnicy jechali cały czas w kontakcie. Najpierw Milik stracił prowadzenie na rzecz Kołodzieja, ale remis wrocławianom zapewnił Woffinden, mijając Emila Sajfutdinowa.

Kolejne starcie okazało się fatalne dla Woffindena, który jadąc na ostatniej pozycji próbował za wszelką cenę minąć Zengotę. Na finiszu trzeciego krążenia Anglik zahaczył o koło leszczyńskiego zawodnika i zaliczył groźnie wyglądający upadek. Dwukrotny mistrz świata w karetce opuścił tor i został wykluczony z powtórki. W niej na pierwszym wirażu w bandę wjechał Pawlicki, ale tym razem arbiter po bardzo długiej analizie zadecydował, że cała trójka pojedzie ponownie.

W trzecim podejściu Pawlicki naciskał prowadzącego Milika, ale defekt motocykla uniemożliwił mu dogonienie rywala. Lider Unii dojechał jednak do mety, a ten najdłużej trwający bieg zakończył się remisem 3:3.

 

Pierwszy mecz finałowy:

 

Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław 49:41. Rewanż za tydzień we Wrocławiu.

 

Punkty:

 

Fogo Unia: Piotr Pawlicki 10 (3,2,2,2,1), Bartosz Smektała 10 (3,1,3,0,3), Grzegorz Zengota 9 (1,1,3,2,2), Janusz Kołodziej 9 (2,3,0,1,3), Emil Sajfutdinow 7 (2,2,2,1,0), Dominik Kubera 4 (2,1,1), Peter Kildemand 0 (0,0).

Betard Sparta: Vaclav Milik 15 (3,3,1,3,2,3), Tai Woffinden 9 (3,3,2,0,1,w), Maciej Janowski 7 (2,2,0,3,d), Szymon Woźniak 6 (1,w,3,2), Damian Dróżdż 3 (1,1,1), Andrzej Lebiediew 1 (0,0,1), Lars Skupień 0 (0,0,w).

 

Najlepszy czas dnia uzyskał Janusz Kołodziej – 59,31 w 14. biegu. Sędziował: Ryszard Bryła (Zielona Góra). Widzów: ok. 15 tysięcy.