Na zgrupowanie przed meczami z Włochami i Słowacją selekcjoner polskiej reprezentacji Leszek Krowicki powołał 18 zawodniczek, w tym m.in. Grzyb. Skrzydłowa broniąca na co dzień barw Metraco Zagłębia Lubin przyznała, że cel dla wszystkich jest jasny.

 

„Eliminacje dopiero się zaczynają i byłoby niedobrze, gdyby nam się przydarzyła już na starcie jakaś wpadka. Każda z nas dobrze zdaje sobie sprawę, że zespół się zmienił, zaczyna się coś nowego i dobrze by było, aby ten początek był udany, a taki będzie, jeżeli wygramy oba spotkania” – podkreśliła.

 

Najpierw w Lubinie biało-czerwone 27 września zmierzą się z Włoszkami, które wydają się najłatwiejszym rywalem w grupie, bo poza nimi jest jeszcze Słowacja i Czarnogóra.

 

„Grałam już z Włoszkami i nie można powiedzieć, aby to był mocny rywal. Nie można jednak podejść do tego meczu na zasadzie, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Zwłaszcza, że nasz zespół jest niejako w przebudowie, jest wiele nowych, młodych dziewczyn i na pewno nie będzie nam tak wszystko wychodziło. Trzeba wyjść w pełni skoncentrowanym na boisko i zrobić swoje. Trzeba też wykorzystać okazję do zgrywania się, bo takich szans nie będzie wiele” – powiedziała Grzyb.

 

Cztery dni później Polska na wyjeździe zmierzy się ze Słowacją, i jak powiedziała skrzydłowa Zagłębia, to już będzie na pewno trudniejsza przeszkoda niż starcie z Włochami. Według Grzyb największym atutem rywalek w tym spotkaniu będzie własna hala. „Musimy się nastawić, że Słowaczki będą grać agresywnie i wychodzić szybko ze swoimi akcjami. Poza tym własna hala i kibice będą ich dużym atutem. To zdecydowanie groźniejszy rywal od Włoszek, ale jak najbardziej do ogrania” – zapowiedziała.

 

Powołanie na mecze z Włochami i Słowacją Krowicki wysłał także dla Karoliny Kudłacz-Gloc, dla której jest to powrót do reprezentacji po urlopie macierzyńskim. Poza tym w kadrze znalazło się wiele zawodniczek, które dopiero wchodzą do zespołu narodowego.

 

„To naturalne, że tak się dzieje. Jedne odchodzą, a na ich miejsce przychodzą nowe. Ważne, aby odbyło się to w sposób płynny, jak najmniej bolesny. Ważne też jest, aby ten zbiór zawodniczek zaczął tworzyć jak najszybciej zespół. Nie ma wielu okazji do zgrywania się i dlatego musimy z tego zgrupowania wycisnąć jak najwięcej. Czeka nas ciężka praca, ale tak musi być, jeżeli chcemy osiągać dobre wyniki” – skomentowała Grzyb.

 

Polkom nie zostało wiele czasu, bo już w grudniu zagrają na mistrzostwach świata w Niemczech. Rywalkami w grupie zespołu trenera Krowickiego będą Norweżki, Węgierki, Szwedki, Czeszki i Argentynki. „Można powiedzieć, że w czwartek w Lubinie zaczynamy już przygotowania do tych mistrzostw. Czasu zostało bardzo mało. Ale najpierw mecze z Włoszkami i później ze Słowacją” – podsumowała Grzyb.

 

Początek spotkania Polska – Włochy w Lubinie 27 września o godz. 18.