Faworytem spotkania był Chrobry, który po pierwszych dziewięciu kolejkach zajmował czwarte miejsce w tabeli i do liderującej Chojniczanki Chojnice tracił zaledwie jeden punkt. Znacznie gorzej spisywała się GieKSa, plasująca się z kolei na czwartej pozycji od końca, z dorobkiem ośmiu "oczek". Z pewnością nie takiego startu spodziewali się kibice z Katowic, zwłaszcza że w poprzednim sezonie ich zespół aż do samego finiszu liczył się w kontekście awansu do LOTTO Ekstraklasy.

W piątkowym spotkaniu wzięło udział trzech przedstawicieli rodziny Mandryszów. Szkoleniowcem gospodarzy jest bowiem Piotr Mandrysz, jego syn Paweł występuje w GieKSie na pozycji skrzydłowego, a zawodnikiem środka pola w ekipie Chrobrego jest z kolei drugi syn trenera - Robert.

Mecz zaczął się od dość chaotycznej gry obu drużyn. W ciągu pierwszych piętnastu minut odrobinę bardziej aktywni byli głogowianie, jednak ich próby ograniczały się z reguły do oddawania strzałów z dystansu. Wbrew oczekiwaniom to gospodarze otworzyli wynik spotkania w 24. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Łukasza Zejdlera najsprytniejszy w polu karnym gości okazał się Jakub Yunis.

Trzy minuty przed regulaminowym czasem pierwszej połowy było już 2:0, gdy po rzucie rożnym do piłki wyskoczył bramkarz gości Sławomir Janicki, jednak w fatalny sposób minął się z nią w powietrzu i Bartłomiej Kalinkowski musiał jedynie dopełnić formalności. Na przerwę podopieczni Mandrysza schodzili więc przy pokaźnej zaliczce.

Druga połowa przyniosła całkowitą zmianę obrazu gry i w 57. minucie Chrobry zdobył bramkę kontaktową. Na listę strzelców wpisał się wówczas Przemysław Stolc, który wykorzystał błąd Dalibora Plevy i strzałem po ziemi pokonał Mateusza Abramowicza.

Goście nie rezygnowali i ich upór się opłacił. W 68. minucie, po dośrodkowaniu w pole karne katowiczan, piłkę ręką zagrał jeden z obrońców i sędziujący zawody Mariusz Korpalski nie miał wątpliwości z podyktowaniem rzutu karnego. Do ustawionej w odległości jedenastu metrów od bramki futbolówki podszedł Mateusz Machaj i pewnym strzałem w kierunku lewego słupka doprowadził do wyrównania.

Więcej goli już w tym spotkaniu nie padło, a sądząc z jego przebiegu, taki wynik bardziej zadowala Chrobrego, który w drugiej połowie gonił wynik i odrobił straty.

GKS Katowice 2-2 Chrobry Głogów

Bramki: Yunis 24', Kalinkowski 42' - Stolc 56', Machaj 67' (karny)

GKS: Mateusz Abramowicz - Adrian Frańczak, Lukas Klemenz, Tomasz Midzierski, Dalibor Pleva - Paweł Mandrysz (76' Oktawian Skrzecz), Bartłomiej Kalinkowski (82' Peter Sulek), Łukasz Zejdler, Armin Cerimagić, Adrian Błąd - Jakub Yunis.

Chrobry: Sławomir Janicki - Przemysław Stolc, Seweryn Michalski, Michał Michalec, Karol Danielak - Bartosz Machaj, Michał Pawlik (41' Michał Borecki), Robert Mandrysz, Mateusz Machaj, Jakub Bach (46' Łukasz Szczepaniak) - Konrad Kaczmarek (57' Damian Kowalczyk).

Żółte kartki: Cerimagić, Yunis - Danielak, Michalski, B.Machaj.

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń).

W załączonym materiale wideo skrót meczu GKS Katowice - Chrobry Głogów.