Milik pojawił się na boisku w końcówce meczu Napoli ze SPAL, jednak miał ogromnego pecha w końcówce. Polak padł na murawę w 88. minucie i złapał się za kolano - tym razem prawe. Milik zwijał się z bólu i musiał opuścić boisko utykając, jednak Mauricio Sarri nie mógł już dokonać kolejnej zmiany.

 

Choć wszyscy liczyli, że snajper doznał jedynie niegroźnego urazu, to wszystkich zaniepokoił niedzielny komunikat Napoli. „Po badaniach przeprowadzonych w klinice Pineta Grande istnieje prawdopodobieństwo zabiegu chirurgicznego. Arkadiusz w poniedziałek spotka się w klinice Villa Stuart z profesorem Marianim” – oświadczono.

 

– Wszyscy się martwimy o Milika. W takich przypadkach najlepiej nic nie mówić i czekać na dobre wiadomości. Mocno trzymam za Arka kciuki. Nie jest to dla nas najlepszy weekend, ale cóż, życie... Kontuzje są wkalkulowane w zawód piłkarza, czasem nie da się ich uniknąć. Jest nam bardzo przykro, gdy ktoś wypada z powodu urazu, ale zawsze trzeba mieć plan B – zaznaczył w rozmowie z Onetem Boniek.

 

Przypomnijmy, że Milik znaczną część poprzedniego sezonu stracił na leczenie po zerwaniu więzadeł w lewym kolanie.