Dystans 42 km 195 m zamierza pokonać 6500 osób, w tym 13 wspaniałych - jak się o nich mówi, jedynych, którzy ukończyli wszystkie edycje, poczynając od pierwszej w roku 1979, kiedy zawody nosiły nazwę Maraton Pokoju.

 

W 30 punktach kibicowania będzie można posłuchać różnych gatunków muzyki, granej zarówno przez zespoły, jak i odtwarzanej. Swoje umiejętności prezentować będą także bębniarze.

 

Dla uczestników zawodów przygotowano na punktach odżywiania 234 tys. kubków z 40 tys. litrów wody i 29 tys. napojów izotonicznych, 24 tys. pastylek odżywczych, 250 kg cukru w kostkach, 6 tys. kilogramów bananów, a na mecie - 16 tys. litrów zupy.

 

Na trasie usytuowano dziewięć punktów kontrolnych pomiaru czasu. Nad prawidłowością rywalizacji czuwać będzie 45 sędziów, a o zdrowie, bezpieczeństwo i odnowę zadba 100 ratowników Pokojowego Patrolu, 55 z Ratowniczej Chorągwi Stołecznej ZHP oraz 120 masażystów. W różnych miejscach i stanowiskach pomagać będzie 2020 wolontariuszy w 11 grupach zadaniowych pod kierunkiem 115 liderów.

 

W 39. edycji imprezy nie ma faworyta. Kilkunastu zawodników legitymuje się rekordami życiowymi w granicach 2:09-2:13.

 

- Na pierwszy rzut oka co prawda żaden mężczyzna nie ma życiówki lepszej niż rekord naszych zawodów 2:08.17, czy choćby wynik ubiegłorocznego zwycięzcy 2:08.55, ale to właśnie dlatego rywalizacja o podium może być znacznie ciekawsza. Nie byłoby żadnych emocji, gdyby jedna gwiazda biegła samotnie przez większość dystansu - podkreślił dyrektor maratonu Marek Tronina.