Z 750 tysięcy biletów jakie przeznaczono dla gospodarzy igrzysk, Koreańczycy zakupili zaledwie 124 tys. Natomiast łącznie z puli ponad miliona wejściówek nabywców znalazło niespełna 30 procent.

 

- To działanie wpisuje się w naszą politykę społecznej odpowiedzialności. Igrzyska będą świetną okazją do poprawy wizerunku Korei na świecie, dlatego postanowiliśmy wspomóc organizatorów, aby wszystko przebiegło gładko - powiedział urzędnik federacji Shon Kyung-ae.

 

Gospodarzom igrzysk z pewnością nie pomagają ostatnie napięcia związane z programem nuklearnym Korei Północnej. Pjongczang leży zaledwie 80 km od granicy.

 

- Tutejsi naprawdę nie przejmują się sprawą Korei Północnej, w przeciwieństwie do ludzi w innych krajach. Obcokrajowcy myślą, że u nas jest niebezpiecznie, a tymczasem to bardzo spokojne miejsce - podkreślił przedstawiciel komitetu organizacyjnego Eom Chan-wang.

 

Igrzyska rozpoczną się 9 lutego.