Niemiec Sebastian Vettel i Fin Kimi Raikkonen nie wspominają dobrze poprzedniej rundy MŚ, która odbyła się w Singapurze. Obaj zakończyli udział w wyścigu już na pierwszej prostej, ponieważ uczestniczyli w kolizji, po której z rywalizacji wycofać się musiał także Holender Max Verstappen z Red Bulla.

 

Ten incydent był szczególnie kosztowny dla startującego z pierwszej pozycji Vettela, który wciąż walczy o tytuł mistrzowski. W Singapurze punktów nie zdobył, natomiast rywalizujący z nim Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP) odniósł 60. zwycięstwo w karierze. W klasyfikacji generalnej ma już 28 punktów przewagi nad Niemcem.

 

"Wynik wyścigu w Singapurze był zaskoczeniem dla nas wszystkich. Nie możemy na tej podstawie przeceniać własnych możliwości. Coś takiego może przydarzyć się nam i wszystkim innym. Sport zawsze może zaskakiwać i zadawać kłam przewidywaniom" - przestrzegł dyrektor Mercedesa GP Toto Wolff, cytowany w oficjalnym serwisie internetowym Formuły 1.

 

Wyścig o GP Malezji odbywa się co roku od 1999. W niedzielę kierowcy F1 ścigać się będą tam po raz 19. Najwięcej zwycięstw odniósł Vettel - cztery. Po trzy triumfy mają jego rodak Michael Schumacher oraz startujący obecnie w barwach McLarena Hiszpan Fernando Alonso. Hamilton zwyciężył tam tylko raz.

 

"To smutne, że będziemy się tu ścigać ostatni raz. To naprawdę fajny tor i będzie mi go brakowało" - przyznał Francuz Esteban Ocon (Force India-Mercedes). Jego rodak Romain Grosjean (Haas-Ferrari) nie ukrywa, że jest to jego ulubiona runda w sezonie.

 

Dużym wyzwaniem dla kierowców i mechaników jest pogoda. Temperatura w Malezji nie spada zwykle poniżej 30 stopni Celsjusza, a jeśli wystąpią opady, bywają bardzo intensywne. W 2009 roku doprowadziły do przerwania wyścigu po 31 okrążeniach.

 

"Pogoda jest wymagająca dla bolidów, opon, kierowców i całego sztabu. Potrafi wszystko skomplikować" - ocenił Wolff.

 

Przed rokiem zwycięstwo na torze Sepang odniósł Australijczyk Daniel Ricciardo, a drugie miejsce zajął jego kolega z Red Bulla - Verstappen.

 

"Toczyliśmy wtedy między sobą wyrównaną walkę, która zapewniła kibicom emocje, a drużynie - świetny wynik. To wymagający fizycznie tor, trudny też dla mechaników w alei serwisowej. W kombinezonie na pewno jest im gorąco i przypuszczam, że przez cały weekend chudną o kilka kilogramów" - ocenił Holender.

 

Wyścig o GP Malezji rozpocznie się w niedzielę o 9 rano czasu polskiego.

Czołówka klasyfikacji generalnej kierowców (po 14 wyścigach):
  
   1. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes GP)         263 pkt
   2. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari)                235
   3. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes GP)          212
   4. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull)            162
   5. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari)               138
   6. Max Verstappen (Holandia/Red Bull)                68
   7. Sergio Perez (Meksyk/Force India-Mercedes)        68
   8. Esteban Ocon (Francja/Force India-Mercedes)       56
   9. Carlos Sainz jr. (Hiszpania/Toro Rosso-Renault)   48
  10. Nico Huelkenberg (Niemcy/Renault)                 34