Turczynki od lat należą do czołowych ekip Starego Kontynentu. W ME 2011 zdobyły brąz, natomiast dwa lata później zajęły czwarte miejsce. W swoim składzie wciąż mają pięć brązowych medalistek sprzed sześciu lat. W tegorocznym turnieju zawodzą. Przegrały z Rosją 1:3 i Bułgarią 2:3, natomiast wygrały z Ukrainą 3:1, dzięki czemu zajęły trzecią lokatę w grupie C.

 

Trener Polek Jacek Nawrocki ma jednak świadomość, że jego podopieczne nie mogą sobie pozwolić nawet na najmniejszy błąd w meczu z takimi rywalkami.

 

- Turczynki wciąż są upatrywane w roli jednego z faworytów, to zespół, który absolutnie przyjechał grać o medale. Dla nich to będzie mecz o niezwykłej wadze. Doświadczenie jest po stronie Turczynek, tam wiele zawodniczek ma po 200 spotkań w reprezentacji, u nas niektóre dziewczyny mają kilka lub kilkanaście. Nie mamy jednak zamiaru nad tym się rozczulać. Przyjechaliśmy, żeby pokazać walkę, wyjdziemy na parkiet, żeby wyszarpać tyle ile się da - powiedział.

 

Biało-Czerwone pokonały do tej pory Niemki 3:2 i Węgierki 3:1, jak również przegrały z Azerkami 0:3. Pierwsze skrzypce w naszej kadrze grała Malwina Smarzek, która z 78 "oczkami" na koncie jest najlepiej punktującą siatkarką ME.

 

Ten, kto wygra środowy mecz, zagra z Rosjankami w ćwierćfinale mistrzostw Europy.

 

Transmisja meczu Polska - Turcja w Polsacie Sport i Super Polsacie. Początek o godzinie 15:50. Komentują Tomasz Swędrowski i Łukasz Kadziewicz.