Faworytem spotkania były gospodynie turnieju Azerki, które w fazie grupowej już raz rozprawiły się z podopiecznymi Feliksa Koslowskiego 3:1. Początek ćwierćfinału rozpoczął się jednak pod dyktando Niemiek, które wypracowały sobie trzypunktowe prowadzenie i na pierwszą przerwę techniczną schodziły przy wyniku 8:5. Gospodynie szybko jednak odrobiły stratę, a do wyrównania doprowadziły dzięki mocnemu serwisowi Poliny Rahimowej i zagraniu "przesuniętej krótkiej". Ostatecznie pierwszy set zakończył się wynikiem 25:20.

W drugiej partii przewaga Azerek była jeszcze bardziej widoczna niż w pierwszej. Pomimo dobrego początku Niemek, na pierwszą przerwę techniczną schodziły one z dwupunktową stratą. Przy stanie 12:10 dobrą zagrywką popisała się Natalya Mammadova i trener Koslowski poprosił o czas. Jego podopieczne nie były jednak w stanie nawiązać rywalizacji ze znacznie lepszymi gospodyniami i uległy zaledwie do 18. W trzecim secie zanosiło się na pogrom, ponieważ w pewnym momencie na tablicy widniał wynik 21:12! W końcówce Niemki stawiły jednak imponujący opór i wywalczyły kolejne 9 punktów.

Był to już trzeci ćwierćfinał zakończony wynikiem 3:0. Wcześniej na stratę seta nie pozwoliły sobie Holenderki w meczu z Włoszkami oraz Serbki z Białorusinkami.

Azerbejdżan - Niemcy 3:0 (25:20, 25:18, 25:21)