Mateusz Biskup i Mirosław Ziętarski wygrali swój bieg półfinałowy, uzyskując wynik 6.19,20. Biało-czerwoni byli minimalnie szybsi od Norwegów - 6.19,33 i Włochów - 6.19,70. Wszystkie trzy osady wystąpią w niedzielnym finale, w którym rywalizować będą także z dwójkami z Francji, Nowej Zelandii i Litwy.

"Zostały same tuzy. O osadach Norwegii, Litwy, Włoch czy Francji można mówić tylko w samych superlatywach. My oczywiście podchodzimy z szacunkiem do rywali, ale nie czujemy przed nimi respektu. Znamy swoją wartość. Warto też podkreślić dobrą formę innych polskich osad. Mamy powody do radości" - powiedział trener kadry mężczyzn wioseł krótkich Aleksander Wojciechowski, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Węgrzycki-Szymczyk ścigał się w półfinale m.in. z trzema najpoważniejszymi kandydatami do złotego medalu i nie zdołał wyprzedzić żadnego z nich. Zwyciężył Czech Ondrej Synek - 6.51,16, drugi był Kubańczyk Angel Fournier Rodriguez - 6.52,68, a trzecie miejsce zajął Nowozelandczyk Robert Manson - 6.53,01. Polak był czwarty - 6.56,43 i popłynie w niedzielę w finale B. Tego dnia o siódme miejsce walczyć będzie też męska ósemka.

Już w sobotę o medale powalczy pięć polskich osad. W finałach wystąpią obie dwójki podwójne wagi lekkiej, obie czwórki podwójne oraz czwórka bez sterniczki.

W piątek odbyły się już pierwsze wyścigi medalowe, ale bez udziału Polaków. Trzecia w finale B jedynek wagi lekkiej była Martyna Mikołajczak, w tej samej konkurencji w rywalizacji mężczyzn nie wystartował w piątek Artur Mikołajczewski.