- Dwanaście lat temu wsiedliśmy w samochód i jechaliśmy dwadzieścia godzin, żeby głównie dla zabawy zagrać na zawodach w Hiszpanii. Zapłaciliśmy za wszystko, spaliśmy na podłodze. Teraz jest zupełnie inaczej. Loty. Dobre hotele. - wspominał dziennikarzowi Slingshot NEO. – Nadal czerpię z grania dużo radości. Część esportu związana z rywalizacją jest świetna. Tyle się dziś podróżuje. To szalone, jak wielkie jest to wszystko – mówi dalej.

 

W czasie ciągłego debatowania nad tym, czy scena Counter-Strike’a: Global Offensive nie jest przeładowana profesjonalnymi rozgrywkami, warto przypomnieć również wypowiedź Wiktora ‘TaZa’ Wojtasa. Podczas ELEAGUE Majora Polak udzielił wywiadu dla Slingshot, w którym stanowczo zaprzeczył tej tezie. – Myślę, że dzisiejszy stan gry jest niesamowity. Choć wiele osób twierdzi, że wydarzeń jest za dużo, według mnie jest wspaniale. Pochodzę z okresu, w którym nie odbywały się prawie żadne turnieje, a największe pule nagród – raz na rok – sięgały $50,000 – cofnął się do przeszłości Wojtas, motywując swoje zdanie.