To był pojedynek ostatniej szansy. Długi, naznaczony wieloma zwrotami akcji, wyczerpujący i… pozytywnie zakończony dla „Złotej piątki”. Aż pięć map liczyło starcie Virtus.pro i Space Soldiers. Pierwsze dwie (w tym Train dopiero po dogrywce) padły łupem biało-czerwonych, dwie kolejne zdobyli Turcy. Kiedy jednak doszło do decydującej batalii na Inferno, spółka Janusza ‘Snaxa’ Pogorzelskiego nie dała rywalom żadnych szans. Ostatecznie tablica wyników wskazała 3:2 dla VP. Formacja znad Wisły pojawi się dzięki temu w czwartym sezonie ligi ECS.

Virtus.pro 3:2 Space Soldiers


Train 19:16; Cache 16:6; Mirage 14:16; Cobblestone 2:16; Inferno 16:4

Sami gracze po spotkaniu nie byli bardzo wylewni. – Fajnie jest wygrać mecz – napisał po prostu Wiktor ‘TaZ’ Wojtas. – Dobrze, że będziemy w ECS – wspomniał Jarosław ‘pashaBiceps’ Jarząbkowski.

Obok Virtus.pro w europejskiej odsłonie Esports Championship Series zobaczymy również Astralis, Team EnVyUs, fnatic, FaZe Clane, G2 Esports, GODSENT, Heroic, mousesports i Ninjas in Pyjamas. Cztery najlepsze sekcje z powyższego zestawienia zobaczymy na światowych finałach ECS.