Syn utytułowanego motorowodniaka - Waldemara, po licznych problemach z silnikiem, startował z końca stawki, z 16. miejsca, ale zdołał wyprzedzić aż ośmiu bardziej doświadczonych zawodników z dużych zespołów.

Marszałek rozpoczął pobyt w Chinach od... bardzo wysokiej gorączki. Decyzją lekarzy otrzymał antybiotyki, które mocno go osłabiły. Dodatkowo temperatura przekraczająca 45 stopni i 80-procentowa wilgotność powietrza nie ułatwiały mu zadania. Zmagał się także z problemami technicznymi, które pokonał dopiero przed samym wyścigiem.

- To dla mnie najtrudniejsza Grand Prix w karierze. Nadal nie czuję się w pełni sił, ponieważ już pierwszego dnia dopadło mnie mocne przeziębienie. Przez wszystkie dni panował upał i duża wilgotność powietrza, która w połączeniu z moim stanem zdrowia dawała się mocno we znaki. Bardzo się zatem cieszę z tego wyniku, ponieważ po raz pierwszy wyprzedziłem tak wielu zawodników w jednym wyścigu. To była dla mnie doskonała lekcja i kolejna solidna porcja doświadczenia - powiedział 34-letni warszawiak.

Wyścig w Liuzhou wygrał Włoch Alex Carella, drugi był Szwed Erik Stark, a trzeci mistrz świata Francuz Philippe Chiappe. Do końca sezonu 2017 zostały dwa wyścigi - 9 oraz 16 grudnia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.