Wolff, broniący obecnie barw THW Kiel to brązowy medalista igrzysk w Rio de Janeiro i mistrz Europy z 2016 roku. W sezonie 2015/16 został wybrany najlepszym piłkarzem ręcznym w Niemczech, a prawdziwą furorę zrobił na polskich parkietach podczas wspominanego EHF Euro. - U nas jest trochę inaczej, ale w Niemczech ten transfer będzie uznawany na pewno za hit. To wielki dzień dla klubu, ale i dla piłki ręcznej w Polsce. Wolff ma niesamowitą mentalność, jest niezwykle pracowity - chwalił 26-letniego zawodnika prezes kieleckiego klubu Bertus Servaas.

 

Jeden z niemieckich dziennikarzy Sky Sport porównał nawet transfer Wolffa do odejścia... Manuela Neuera z Bayernu Monachium. Jak świetny interes zrobiło PGE Vive? Mamy za sobą pierwszą rozmowę z przyszłą gwiazdą mistrzów Polski.

Paweł Ślęzak: Jaki był główny powód twojego transferu do Vive?

Andreas Wolff: Bardzo istotne było to, co powiedzieli mi Tałant i Bertus, którzy mają wielką pasję w tym, co robią. Mają pomysł na wielki projekt w Kielcach, chcą się wzmocnić i zostać klubem numer jeden w Europie. Pomyślałem, że chcę być częscią tego projektu i dzielić z nimi miłość do piłki ręcznej. To świetne fundamenty do owocnej współpracy.

Jak długo trwały negocjacje?

Szybko doszliśmy do porozumienia w kwestii kontraktu i oczekiwań. Już po pierwszej rozmowie z Tałantem byłem pewny swojej decyzji, jednak chciałem się z nią przespać i na spokojnie się zadeklarować. Pośpiech nie jest dobrym doradcą, jednak nie potrzebowałem zbyt wiele czasu na podjęcie decyzji.

Wybrałeś już numer, z którym chcesz zagrać w koszulce Vive?

W reprezentacji gram z numerem 33 od kiedy zostałem seniorem, więc chciałbym występować z nim także w Kielcach. Nie miałem takiej przyjemności w zespole THW Kiel, więc chciałbym wrócić do tej tradycji.

Co z twoim polskim?

Na tę chwilę nie jest zbyt dobry, na szczęście mam sporo czasu, aby się go nauczyć! Jestem więc dużym optymistą.

Masz świetne wspomnienia z Polski, bowiem w 2016 roku zdobyliście tutaj złote medale.

To był kapitalny turniej, który wspaniale wspominam do teraz. Ciężko zapomnieć doskonałą organizację i rzesze fanów, więc chętnie wrócę do Polski na dłużej.

 

Cała rozmowa z Andreasem Wolffem w załączonym materiale wideo.