Paweł Ślęzak: Jak długo trwały negocjacje z poszczególnymi zawodnikami i czy chciał pan mieć jeszcze kogoś innego w swojej drużynie?

 

Tałant Dujszebajew: Nie możemy mieć zawsze tego, czego chcemy. Musimy walczyć. Negocjacje z jednym zawodnikiem trwały mniej czasu, z innym więcej. Jesteśmy zadowoleni, że klub ma taką markę, że ludzie chcą do niego przychodzić. To duma, że zawodnicy z Hiszpanii, Francji czy Niemiec chcą przyjść do nas.

Kilka słów o Arcemie Karaleku. To jeden z najbardziej obiecujących piłkarzy ręcznych młodego pokolenia. Co pana skłoniło do tego, aby ściągnąć tego zawodnika do Kielc?

To bardzo dobry, młody, silny gracz. Grał na bardzo wysokim poziomie w lidze francuskiej i reprezentacji Białorusi. To zawodnik, który jest fachowcem i w ataku i w obronie.

Szczególnie zależało Panu na transferze Andreasa Wolffa pod względem tego, że Sławomir Szmal niedługo kończy karierę.

Wszyscy wiemy kim jest Sławek Szmal. Jest najlepszym zawodnikiem świata. Nie ma wątpliwości, że zmiana takiego charyzmatycznego i dobrego zawodnika nie jest taka łatwa, dlatego bardzo cieszymy się, że Wolff chce przyjść.

Jak wygląda długofalowa polityka Vive Kielce? Czy w następnych latach planujecie takie ruchy jak dzisiaj?

Oczywiście na tyle nie, ale planujemy patrzeć w przyszłość i pracować z naszą młodzieżą i starać się, by dwóch, lub trzech naszych wychowanków w przyszłości zagrało na najwyższym poziomie.