Sporty walki

Gabriel Al-Sulwi „Arab” – wywiad przed FEN...

Obiecywał pan najlepszą galę w historii federacji FEN…


Paweł Jóźwiak: I zdanie podtrzymuję – to będzie najmocniejsza gala, od kiedy jesteśmy na rynku. Sportowo, medialnie i frekwencyjnie na pewno 19. edycja będzie najlepsza.

We Wrocławiu zobaczymy aż trzy walki mistrzowskie.


Tak i każdy z tych pojedynków niesie za sobą konkretną historię. Po nie najlepszej gali w Koszalinie, mówię tutaj o frekwencji, teraz spodziewamy się wypełnionej do ostatniego krzesełka Hali Orbita. Jestem przekonany, że nikt, kto będzie z nami 14 października, nie będzie zawiedziony.

Pasa mistrzowskiego będzie po raz pierwszy broniła pierwsza mistrzyni FEN Róża Gumienna.

 

Tak, Róży nie może zabraknąć we Wrocławiu. Śmieję się czasami, że to ambasadorka Wrocławia, więc skoro w jej mieście odbywa się pojedynek, to musiała znaleźć się w rozpisce pojedynków. Warto zauważyć, że jej rywalka, Marta Waliczek, to znakomita zawodniczka – ma czarny pas karate. To nie będzie dla Róży łatwy pojedynek.

Zobaczymy w akcji też drugie starcie kobiet.


W tej sytuacji czuję lekką satysfakcję, bo to był mój autorski pomysł, który we Wrocławiu będzie miał miejsce. Magdalena Rak kontra Babara Nalepka. Ruszymy z wagą słomkową u kobiet naprawdę z wielkim animuszem.

O pas zawalczy Arkadiusz Wrzosek.

 

Rozmawiałem z Arkiem – bardzo chce się zrewanżować Nikolajowi Falinowi za porażkę. Wrzosek jest w sztosie – on od debiutu w FEN wszystkie walki wygrał. Skradł serca publiczności w Warszawie podczas 16. edycji, będzie chciał pójść za ciosem i znowu zwyciężyć. Za Arkiem jeździ z gali na galę mnóstwo kibiców – Wrocław może być jego i jego fanów – takie mam przeczucie.

O walce wieczoru zostało powiedziane już bardzo wiele.


I nie muszę chyba dodatkowo jej promować. Każdy, kto interesuje się sportami walki, na pewno widział pierwsze starcie Wojciecha Wierzbickiego i Pawła Biszczaka. Nie mogę się doczekać.

Odbędzie się również pierwszy w historii organizacji freak fight.


Tak, zawalczy ze sobą „Arab” i „Ruby”, czyli wokaliści znani z hip-hopowych kawałków, ale obaj od kilku lat trenują i obaj marzą o karierze w MMA. Kto wygra? Nie wiem – naprawdę, nie mam pojęcia. Ciekawy jestem tego starcia jak i wszyscy nasi kibice.

Co potrafi w klatce debiutujący w FEN młodszy z braci Imavovów, Nassourdine?


Widziałem go w akcji podczas kilku treningów – zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Jego brat, znany wszystkimi kibicom w Polsce Daguir, rekomendował go i mówił, że drzemie w nim ogromny potencjał. Postanowiłem dać mu szanse, bo ten chłopak może wnieść sporo kolorytu jeżeli chodzi o naszą federację. Zderzy się ze ścianą, Michałem Michalskim – tu może być bardzo wyrównane starcie.

Kamil Łebkowski podczas jednego z wywiadów zachwalał Mateusza Głąba.


I miał racje – oni wspólnie trenowali podczas Summer Campu, gdzie Mateusz pokazał się z dobrej strony – wyróżniał się na tle innych zawodników. Jest inteligentny, pracowity, mocny fizycznie – stawia w życiu na MMA. Zmierzy się z Patrykiem Nowakiem, więc solidnym fighterem, ale on ma ambicje, żeby nie tylko wygrać, ale i zostać zauważonym przez szerszą publiczność.

Mówił pan kilka tygodni temu, że we Wrocławiu zobaczymy 10 walk. Póki co mamy 9 zestawień. Coś jeszcze do tego dojdzie?


Tak i tę informację opublikujemy w ciągu kilku najbliższych dni. To będzie gratka dla koneserów MMA. Pojedynek, nad którym długo pracowałem, ale który ucieszy wielu fanów. Wszyscy muszą być czujni, bo to będzie nie uzupełnienie, a wzmocnienie karty walk na Wrocław.

Kilka słów od prezesa na koniec?


Jeżeli ktoś chce obejrzeć FEN 19 we Wrocławiu 14 października, to musi jak najprędzej zakupić bilety na galę. Te rozchodzą się szybko i lada moment nie będzie już wejściówek. Kto pierwszy, ten lepszy – widzimy się we Wrocławiu.

Bilety  na FEN 19 „Bitwa o Wrocław” dostępne są na stronie www.fen-mma.com/bilet.