Jak się czujesz w Bełchatowie?

 

Milad Ebadipour: Przed przeprowadzką pytałem wielu ludzi o Bełchatów. Mówili, że to małe miasto. W mojej opinii to najlepsze miasto. Na pewno jedno z najlepszych w Polsce. Może nie jestem tu długo, ale bardzo mi się podoba. Te ostatnie dwa, trzy dni były dla mnie fantastyczne. Było słonecznie i ciepło, bez deszczu, bez śniegu. Generalnie, bardzo mi się tu podoba.

 

Czy ludzie w klubie są dla Ciebie pomocni? Nie tylko Twoi koledzy z drużyny, ale Prezesi, inni pracownicy?

 

Za bardzo. Szczególnie Prezes Klubu. W tym miejscu mogę mu podziękować, ponieważ bardzo dużo mi pomógł. Również zawodnicy są da mnie bardzo pomocni. Mogę tylko powiedzieć - dziękuję, wszystkim zawodnikom, obu Prezesom i wszystkim ludziom pracującym w klubie.

 

Widzimy, że dużo czasu spędzasz z innymi zawodnikami PGE Skry nie tylko podczas treningów. Czy dzięki temu, że spędzacie razem swój wolny czas, łatwiej jest się zaaklimatyzować?

 

Tak, ponieważ zawodnicy naszego klubu to zawodnicy z całego świata, wszyscy to profesjonaliści. Jest łatwo, ponieważ przyszedłem tu grać w siatkówkę, pomagam moim kolegom i oni pomagają mnie. Tak jak wspominałem, czuje się tutaj bardzo dobrze. Mam wielu przyjaciół wśród zawodników PGE Skry. Bardzo mi się to podoba.

 

Emocje po zdobyciu Superpucharu jeszcze nie opadły. Twoje pierwsze trofeum w żółto-czarnych barwach. Jakie to uczucie zagrać przed bełchatowską publicznością?

 

Superpuchar był dla nas bardzo ważny. Wydaję mi się, że w ubiegłym roku Bełchatów przegrał z ZAKSĄ (finał Pucharu Polski). To był bardzo ważny mecz, ale kiedy pokonaliśmy ZAKSĘ i wygraliśmy Superpuchar, czuliśmy się bardzo dobrze. Wiem, że ludzie w Bełchatowie lubią siatkówkę, zawsze są bardzo pomocni i wspierają zawodników, Prezesów i cały klub. Bardzo mi się to podoba. Myślę, że w przyszłości będziemy grać jeszcze lepiej niż w meczu o Superpuchar. Na pewno jest to możliwe.

 

Bardzo dobry początek. Jeden mecz i od razu puchar. Co dalej?

 

Kolejny puchar.