Wicemistrzynie kraju po raz pierwszy w komplecie spotkały się na wtorkowym treningu. Do Łodzi z rozgrywanych w Azerbejdżanie i Gruzji ME wróciły cztery kadrowiczki drużyny Jacka Nawrockiego - Agnieszka Kąkolewska, Agata Witkowska, Martyna Grajber i Julia Twardowska oraz atakująca reprezentacji Belgii - Kaja Grobelna i rozgrywająca Czech - Pavla Vincourova.

 

"Wreszcie jesteśmy w komplecie. Wreszcie, bo można powiedzieć, że to już finisz przygotowań. Za trzy dni czeka nas mecz z Chemikiem Police o pierwsze w tym sezonie trofeum – Superpuchar Polski, a za niecałe dwa tygodnie o ligowe punkty zagramy z BKS Profit Credit Bielsko-Biała. Każdy, kto działa w sporcie wie, że to bardzo mało czasu, bo do zgrania zespołu potrzeba minimum od czterech do sześciu tygodni" – powiedział PAP prezes Budowlanych Marcin Chudzik.

 

Wśród nowych twarzy w łódzkiej ekipie są m.in. środkowa biało-czerwonych Kąkolewska i libero Witkowska, która wróciła do Budowlanych po trzech latach.

 

Była zawodniczka Impelu Wrocław podkreśliła, ze do ekipy srebrnych medalistek poprzednich rozgrywek przychodzi z dużymi oczekiwaniami w stosunku do siebie i swojej nowej drużyny. "Wiem, jakie są cele klubu i na pewno będę chciała pomóc w ich realizacji. Na szczęście znam się z dziewczynami z kadry, więc to powinno pomóc w zgraniu. Mam nadzieje, że szybko stworzymy zespół walczący o najwyższe miejsca" – zaznaczyła Kąkolewska.

 

"Nie miałyśmy zbyt wiele wolnego, bo po jednym dniu i spotkaniu z rodziną trzeba już było jechać do Łodzi. Teraz czeka nas dużo pracy, bo reszta dziewczyn jest już praktycznie po okresie przygotowawczym. My zaś musimy zbudować formę na cały sezon, ale liczę, że stanie się to szybko i uda się to połączyć z dobrą grą" – przyznała Witkowska.

 

Obie kadrowiczki żałowały pożegnania z turniejem ME w barażach o ćwierćfinał. "Pozostał duży niedosyt. Nie możemy sobie zarzucić, że nie walczyłyśmy z Turczynkami, ale to nie wystarczyło. Zabrakło naprawdę niewiele do zwycięstwa, czego najbardziej żal" – tłumaczyła 22-letnia środkowa.

 

Witkowska dodała, że Turczynki były bardziej doświadczone, co pokazały w końcówkach setów. "Nie jestem zadowolona z rezultatu, który osiągnęłyśmy na tych mistrzostwach" – stwierdziła.

 

Zaplanowany na piątek mecz o Superpuchar Polski będzie jednym z głównych wydarzeń sportowych VI Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej w Dąbrowie Górniczej. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18.00.