Po mistrzostwach Europy posadę selekcjonera stracił Ferdinando De Giorgi, który nie poradził sobie z poprowadzeniem grupy najlepszych polskich siatkarzy. Po nieudanym turnieju pojawiały się głosy, że w zespole brakowało dyscypliny i chemii, co doprowadziło do ostatecznej katastrofy na Euro. Lekiem na złą sytuację w kadrze ma być teraz polski szkoleniowiec.

- Priorytet mają polscy trenerzy, ale jeśli pojawi się najlepszy na świecie zagraniczny szkoleniowiec, to weźmiemy go pod uwagę - mówi prezes PZPS zdradzając też, że wszyscy szkoleniowcy, którzy złożyli oferty do związku, obecnie mają pracę. - Wszyscy mają zatrudnienie, choć nie wszyscy w najwyższych ligach - zauważa.

Do PZPS-u zgłosiło się jak na razie siedmiu trenerów, którzy chcieliby podjąć pracę z reprezentacją Polski. Kasprzyk zapytany o to czy nazwiska kandydatów są gorące mówi: - Może nie parzą, ale są znane. (...) Nadeszły oferty Kuby Bednaruka i Roberta Prygla - przyznaje prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Nowy trener prawdopodobnie nie zostanie wybrany w konkursie, tak jak miało to miejsce w przypadku De Giorgiego.

Wywiad z Jackiem Kasprzykiem w "Przeglądzie Sportowym".