Odwieziony do szpitala w Rydze Solberg nie mógł cieszyć się razem z zespołem z tytułu mistrza świata dla Johana Kristofferssona. Dwukrotny mistrz świata w Rallycrossie walczy o tytuł wicemistrza, który będzie dopełnieniem doskonałego sezonu.  Po ostatniej rozmowie z nim można odnieść wrażenie, że powoli zmieniają swoje priorytety. Coraz ważniejsza dla niego staje się rola menadżera zespołu.  

Krystian Sobierajski: Zawsze gdy się spotykamy, pada zdanie, że obecny sezon jest cięższy niż poprzedni. Jak wygląda to teraz, bo mamy już w zasadzie koniec obecnego i można powiedzieć, że poziom rywalizacji wskoczył na jeszcze wyższy poziom?

Peter Solberg: Tak, z każdym rokiem robi się coraz trudniej. Jest więcej kierowców, więcej zespołów. Szczęśliwie dla mnie jest to, że liderem klasyfikacji generalnej jest mój kolega ekipy, a i jako zespół jesteśmy na czele. Nie jest łatwo lecz pracujemy, planujemy strategię razem i zdaje się, że ten system sprawdza się bardzo dobrze w tym roku.

Rok temu po sezonie mówiłeś, że masz plan. Teraz muszę powiedzieć, że ten plan okazał się niesamowity. Niemniej Twoje założenia i ambicje przed sezonem jako zawodnika były nieco inne. Co poszło nie tak?

To nie jest tak do końca, że coś poszło źle. Kiedy jesteś odpowiedzialny za cały zespół, jak ma to miejsce teraz, za tyle ludzi, skupiasz się na wielu sprawach. Mam obowiązki wobec drugiego kierowcy w zespole. Chcę, żeby prezentował się dobrze i tak też się dzieje (na Łotwie Johan Kristoffersson zdobył tytuł mistrza świata) dlatego jestem szczęśliwy i pozytywnie nastawiony do sytuacji. Jeśli mogę mu pomoc, żeby wygrywał będę czuć się fantastycznie.

Czyli jesteś najszczęśliwszym menadżerem, ale czy wciąż walczysz o swoje trofea jako kierowca?

Nawet drugie miejsce jest bardzo dobre. Wiadomo jako zawodnicy zawsze pragniemy zwycięstw lecz dla mnie najważniejszy w tym roku był tytuł w klasyfikacji zespołowej. Przyszły rok będzie inny.

Jak trudno jest znaleźć odpowiedni punkt startu w wyścigach, bo z tym bywały problemy w tym roku?

Tak, kiedy zaczynasz sezon zawsze musisz zakładać, że będziesz miał problemy. To pewne. Może brakowało mi w niektórych momentach odrobiny szczęścia. Na koniec jesteśmy w bardzo dobrym położeniu. Naturalnie jest to element, który musimy poprawić. Może uda się nawet w rym roku. Tak czy inaczej, liczą się zwycięstwa zespołu.

Czy tym rewolucyjnym w wielu aspektach samochodem, będziecie w stanie dominować również w przyszłym roku? W tym momencie różnica wydaje się bezpieczna.  

Jeśli mam być szczery moim samochodem z przed roku teraz też byłbym konkurencyjny. Filozofia budowy obecnego samochodu jest dokładnie taka sama jak w moim aucie rok temu. Jednak obecnie jest dwóch dobrych kierowców w zespole i to robi różnicę. Mój ubiegłoroczny samochód nie jest wolniejszy niż ten, który teraz mamy.