Wspomniane zdarzenie miało miejsce w trzecim secie przy wyniku 12:10 dla Łuczniczki. Po zagrywce siatkarza z Katowic, mocnym atakiem popisał się Paweł Gryc. Wydawałoby się, że piłka posłana przez zawodnika przyniesie Bydgoszczanom punkt. Tak się jednak nie stało...

 

Libero GKS-u Katowice obronił piłkę. Co więcej, wpadła ona w pomarańczowe pole przeciwnika. Wszyscy zawodnicy Łuczniczki byli wtedy pod siatką, ponieważ nie zdążyli się jeszcze wycofać na pozycje po wyprowadzeniu swojej akcji.  Nikt więc nie zdołał odbić wracającej szybko piłki. Bohaterem akcji został libero GKS-u Adrian Stańczak, który "oszukał" rywali swoim zagraniem.