GKS Katowice w swoim pierwszym meczu nowego sezonu PlusLigi pokonał Cerrad Czarnych Radom 3:1. Najlepszym zawodnikiem tego pojedynku został wybrany rozgrywający katowiczan - Marcin Komenda. Gorzej rozgrywki zainaugurowali siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz, którzy boleśnie przegrali 0:3 z ONICO Warszawa.

Pierwszy punkt w tym spotkaniu atakiem z drugiej linii po bloku zdobył Karol Butryn. Siatkarze Piotra Gruszki przez dłuższą część seta utrzymywali się na prowadzeniu, lecz nie udało im się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Od stanu 16:16 lepiej zaczęli radzić sobie bydgoszczanie i to oni wygrali premierową partię 25:22. Siatkarze obu zespołów zaprezentowali kibicom w katowickim Spodku kilka ładnych wymian. Poziom widowiska obniżyła zatrważająca ilość zepsutych zagrywek.

Druga partia rozpoczęła się niemalże identycznie, tylko na korzyść drużyny Jakuba Bednaruka. Żadnemu z zespołów nie udało się wypracować przewagi i ponownie losy seta ważyły się w końcówce. Kiedy już wydawało się, że Łuczniczka pewnie zmierza po zwycięstwo katowiczanie wzięli się za odrabianie strat. Mieli już nawet piłkę na wyrównanie przy stanie 23:24, ale goście postawili szczelny blok i efektownie zatrzymali Dominika Witczaka.

Rozdrażnieni porażką w poprzedniej odsłonie gospodarze zerwali się do walki. Motorem napędowym drużyny był Serhiy Kapelus. Na prawym skrzydle dzielnie wspierał go atakujący Butryn. Fenomenalny występ zanotował też jego vis-a-vis - Paweł Gryc. Przy stanie 16:15 fatalnie w obronie zagrał libero GKS-u Adrian Stańczak. Chwilę później piłkę przechodzącą po złym przyjęciu wykorzystali bydgoszczanie i po raz pierwszy w tym secie wysunęli się na prowadzenie. Nie trwało to jednak długo, bo w odpowiedzi asem serwisowym popisał się Gonzalo Quiroga. W końcówce zablokowany został bombardier Łuczniczki. W kolejnej akcji ten sam gracz uderzył w siatkę. Efektownym atakiem z lewego skrzydła seta zakończył Quiroga.

Nie inaczej przebiegała czwarta partia. Początek to walka punkt za punkt. Od stanu 8:8 przewagę zaczęli budować siatkarze Bednaruka. W końcówce ponownie nie zabrakło emocji. Goście prowadzili już 24:21, ale GKS nie zamierzał się poddawać i wyszedł na prowadzenie 26:25. Ostatecznie to bydgoszczanie wygrali 29:27 i to oni cieszyli się ze zdobytych trzech punktów.   

W sobotę Łuczniczka Bydgoszcz podejmie na własnym boisku MKS Będzin, a GKS Katowice zmierzy się z ONICO Warszawa.

GKS Katowice - Łuczniczka Bydgoszcz 1:3 (22:25, 23:25, 25:23, 27:29)

GKS Katowice: Karol Butryn, Serhij Kapelus, Emanuel Kohut, Marcin Komenda, Paweł Pietraszko, Gonzalo Quiroga - Adrian Stańczak (libero) - Maciej Fijałek, Tomasz Kalembka, Bartłomiej Krulicki, Rafał Sobański, Kacper Stelmach, Dominik Witczak

 

Łuczniczka Bydgoszcz: Metodi Ananiew, Henrique Batagim, Eduardo Goas, Paweł Gryc, Wojciech Jurkiewicz, Michał Szalacha - Adam Kowalski (libero) - Bartosz Filipiak, Wojciech Kowalski, Jakub Rohnka


MVP: Paweł Gryc