Ogromna wpadka, którą można nazwać jedną z większych sensacji ostatnich lat spowodowała, że sytuacja Francuzów nie jest aż tak kolorowa. Chodzi oczywiście o remis 0:0 z Luksemburgiem w poprzedniej kolejce eliminacji. Teraz "Trójkolorowi" nie mogą sobie pozwolić na błąd i do ostatniego meczu muszą zachować koncentrację.

 

Jak ciężko gra się w Bułgarii przekonały się już wszystkie drużyny z grupy A (poza Francją rzecz jasna), gdyż Bułgarzy wygrali każde z czterech spotkań na własnym obiekcie w tych eliminacjach. Przegrywały tu ekipy Holandii, Szwecji, Białorusi i Luksemburga. Co ciekawe to ci ostatni potrafili strzelić tu najwięcej goli. W pierwszym meczu lepsi byli Francuzi wygrywając 4:1, ale historia wcale nie wskazuje na nich tak wyraźnie. W 21 rozegranych dotychczas spotkaniach pomiędzy tymi zespołami, "Trójkolorowi" wygrali dziewięć starć, padły cztery remisy, a ośmiokrotnie triumfowali Bułgarzy. Dodatkowo od 85 lat Francja nie wygrała w Bułgarii.

 

"Lwy" mają jeszcze teoretyczne szanse na awans, jednak słaba gra w wyjazdowych spotkaniach spowodowała, że na swoim koncie uzbierali 12 punktów. Francja ma ich 17, druga Szwecja 16, a trzecia Holandia 13. "Pomarańczowi" oraz reprezentacja "Trzech Koron" mają jeszcze bezpośrednie starcie między sobą, a to sprawia, że we Francji nikt nie wyobraża sobie, że Francja nie zajmie pierwszego miejsca w grupie A.

 

Transmisja meczu Bułgaria - Francja od godziny 20.35 w Polsacie Sport. Komentują: Cezary Kowalski i Jacek Ziober.