Piłka nożna

El. MŚ 2018: Skróty sobotnich meczów (WIDEO)

Belgia była pierwszym europejskim zespołem, który zapewnił sobie bezpośredni awans na mistrzostwa świata 2018. W grupie H pozostawała jednak kwestia drugiego miejsca, które mogło (ale nie musiało) dać udział w barażach. Tak się złożyło, że zajmująca drugą lokatę Bośnia i Hercegowina była przed 9. kolejką najgorszym zespołem z tego miejsca wśród dziewięciu grup.
 
Bośniacy musieli więc dać z siebie wszystko na boisku, zadanie jednak nie było proste: ich rywalem była potężna Belgia, która wcale nie miała zamiaru się podłożyć. W Sarajewie panowały trudne do gry warunki, a murawa nie miała być sprzymierzeńcem piłkarzy. Może właśnie takie okoliczności stworzyły fantastyczne widowisko okraszone aż siedmioma bramkami!
 
Wszystko zaczął jeden z najskuteczniejszych obrońców eliminacji, Thomas Meunier. Na gospodarzy stracony gol podziałał jednak niczym płachta na byka i jeszcze przed przerwą było 2:1 dla Bośniaków, którzy tego dnia musieli radzić sobie bez największej gwiazdy - Miralema Pjanica. Do siatki trafiali Haris Medunjanin i Edin Visca.
 
Na przejażdżkę diabelskim młynem kibice zabrani zostali po przerwie: Belgia znalazła się na prowadzeniu 3:2 po golach Michy'ego Batshuayi'a i Jana Vertonghena. Gospodarze rzucili się do ataków i dopięli swego w 82. minucie: rzut rożny na gola zamienił Dario Dumic.
 
Na ich nieszczęście kilkadziesiąt sekund później wynik ustalił Yannick Ferreira-Carrasco. Belgia traciła więc punkty w zaledwie jednym z dziewięciu spotkań, Bośnia i Hercegowina z kolei znacznie oddaliła się od awansu.
 
Bośnia i Hercegowina - Belgia 3:4 (2:1)
 
Bramki: Medunjanin 30', Visca 39', Dumic 82' - Meunier 4', Batshuayi 59', Vertonghen 68', Carrasco 84'