- Piłka spadła w polu karnym, a że ja się tam zanalazłem, to wielki szacunek dla mnie, bo rzadko stoję w polu karnym! - stwierdził po meczu Polska - Czarnogóra wyraźnie zadowolony Mączyński.

- Przede wszystkim chciałbym zadedykować tę bramkę mojej córce, która piątego [października - przyp. red.] obchodziła drugie urodzinki. Urodziła się kiedy robiliśmy awans do mistrzostw Europy. Teraz ma drugie urodziny. Także dla ciebie kochanie, Wiktorko, ta brameczka! - powiedział zawodnik Legii Warszawa.

- Cieszę się bardzo, tym bardziej, że nie strzelam tych bramek za dużo. Najważniejszy dzisiaj był cel, czyli zdobyć punkty, i - wiadomo - zrobić tę "pieczątkę" do mistrzostw świata - podkreślił kadrowicz.

"Mąka" odniósł się też do informacji na temat jego stanu zdrowia oraz do zaufania, jakim obdarzył go selekcjoner Nawałka.

- Gdybym czuł się źle, to nie podjąłbym ryzyka. Wszystko jest w porządku, nie doskwierał mi żaden ból. Trener na mnie postawił, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Umówmy się, trener od samego początku na mnie stawiał i odwdzięczyliśmy się jak najlepiej możemy - uważa pomocnik.