Przed tygodniem Cracovia w starciu z fińskim zespołem poniosła dotkliwą porażkę 0:6 w Tauron Arenie, więc nadzieje że w Helsinkach uda się powalczyć o pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów nie były zbyt wielkie. Mistrzowie Polski w stolicy Finlandii pokazali się z lepszej strony i dość długo toczyli wyrównaną walkę.

Gospodarze prowadzenie objęli w 10. minucie po strzale Jarrko Malinena. Chwilę później był już jednak remis, gdy Damian Kapica wykorzystał okres gry w przewadze liczebnej krakowskiego zespołu. "Pasy" miały jeszcze kilka okazji do objęcia prowadzenia, ale potem nastąpił fatalny okres gry krakowskiego zespołu. Finowie w odstępie 85 sekund zdobyli trzy bramki i w zasadzie rozstrzygnęli losy tego spotkania. Trener Rudolf Rohacek poprosił o czas i przyniosło to pewien efekt. Podczas pobytu na ławce kar Joonasa Raska, Mateusz Rompkowski posłał krążek do siatki. W ostatniej tercji gospodarze zdobyli jeszcze dwie bramki, a "Pasy" odpowiedziały trafieniem Petra Kalusa podczas gry w podwójnej przewadze.

Cracovia, która po raz drugi brała udział Ligi Mistrzów, wciąż nie odniosła zwycięstwa w tym rozgrywkach. W obecnej edycji przegrała sześć spotkań i zajęła ostatnie miejsce w tabeli grupy G. IFK Helsinki z dorobkiem siedmiu punktów uplasował się na trzeciej lokacie. Awans do fazy play off wywalczyły natomiast zespoły Brynas IF oraz Red Bull Monachium.

 

IFK Helsinki – Comarch Cracovia 6:3 (1:1, 3:1, 2:1).

Bramki: 1:0 Jarrko Malinen (10), 1:1 Damian Kapica (12), 2:1 Henri Tamminen (35), 3:1 Thomas Nykopp (36), 4:1 Niklas Nordgren (36), 4:2 Mateusz Rompkowski (40), 5:2 Vili Sopanen (46), 6:2 Juha-Pekka Haataja (54), 6:2 Petr Kalus (59). Kary: IFK - 16; Cracovia – 6 minut.

Widzów: 3498.