Żeńska reprezentacja dotychczas kosztowała związek ok. 3,1 mln koron rocznie. Teraz ta kwota wzrośnie do 6 mln koron (ok. 640 tys. euro).

- Dzięki lepszym warunkom będziemy mogły skupić się bardziej na treningu i przygotowaniach do imprez - powiedziała reprezentantka Norwegii Ingrid Moe Wold.

Także Caroline Graham Hansen poparła takie działania: "To jest wielki krok dla kobiecego futbolu w naszym kraju".

Oznacza to jednocześnie, że męska kadra Norwegii otrzyma ok. 50 tys. euro rocznie mniej.

- Nie gramy w kadrze dla pieniędzy - podkreślił Stefan Johannsen.