Arkadiusz Milik kilka tygodni temu zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie. To już druga tak poważna i zarazem podobna kontuzja w karierze 23-latka - przed rokiem Milik doznał identycznego urazu lewego kolana w meczu reprezentacji Polski z Danią w ramach el. MŚ 2018. W tym sezonie wracał do składu SSC Napoli, w barwach którego zdobył dwie bramki w pięciu meczach i powoli pełnił coraz większą rolę w zespole Mauricio Sarriego. Gola zdobył także w koszulce z orzełkiem na piersi - na 1:0 z Kazachstanem.
 
Serca polskich kibiców zastygły, gdy Arek upadł na murawę w meczu Napoli ze SPAL. Jak się potem okazało, potrzebny był zabieg i ponowna rehabilitacja, jednak optymistą w rozmowie z radiem CRC pozostaje Paulo Mariani, który opiekuje się kolanem zawodnika. Jego zdaniem organizm szybciej dochodzi do pełnej sprawności po drugim tego typu urazie.
 
"Piłkarze często uważają, że po operacji ich kolano jest silniejsze. Milik odczuwa dyskomfort, który jest typowy dla zawodników doznających podobne urazy w tak krótkim czasu. Obecnie Polak jest pod opieką doktora De Nicoli, który prosi o zachowanie spokoju. Szanse na tego typu uraz w drugim kolanie są iluzoryczne, a jednak to się stało. Leczenie drugiego z nich jest jednak szybsze, bo piłkarz jest gotowy na proces rehabilitacji."
 
Włoski doktor jest więc pełen optymizmu i ma nadzieję na powrót Milika "na święta Bożego Narodzenia", czyli jeszcze w 2017 roku.
 
Dużo bardziej zachowawczo na rehabilitację Milika reaguje się w naszym kraju, gdzie większość ekspertów jest przekonana, że na powrót na boisko po poprzednim urazie pozwolono 23-latkowi zbyt szybko. Kolano nie zdążyło w pełni się zregenerować, przez co Milik nie doszedł do pełni sprawności i nie był już tym zawodnikiem, co przed kontuzją. Ostatnio jego sytuację skomentował Włodzimierz Lubański, który podczas swojej kariery piłkarskiej zmagał się z podobnymi problemami zdrowotnymi:
Mogę z pewnością powiedzieć, że jego sprawność fizyczna już nigdy nie będzie taka sama. Mimo całej współczesnej medycyny. Będą tak jak w moim przypadku pewne ograniczenia ruchowe, które się rekompensuje innymi ruchami, jednak nie jest to już ta sama sprawność co przed kontuzją. Życzę mu, żeby wrócił na mistrzostwa świata w Rosji, bo to jest bardzo pozytywny chłopak. Od początku Arek robił regularny postęp, stał się doskonałym uzupełnieniem Roberta, jednak wskutek kolejnej kontuzji będzie o to niezwykle ciężko.