- To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Tak się składa, że lepiej gramy na wyjazdach niż u siebie. Gdybyśmy taki mecz zagrali we własnej hali bylibyśmy zadowoleni. Cieszymy się z punktu zdobytego w Szczecinie. Zdajemy sobie sprawę z tego jaki zespół ma w tym sezonie Espadon. Niech nikt nie myśli, że my jesteśmy siódmym czy ósmym zespołem ligi. Znamy swoje miejsce. Naszym celem jest utrzymanie się w lidze – powiedział po spotkaniu w Szczecinie Bednaruk.

 

Jego Łuczniczka w pierwszym secie kompletnie rozbiła miejscowy Espadon, wygrywając 25:14 i pozwalając gospodarzom na skuteczne zakończenie jedynie dwóch ataków. Do połowy drugiej partii trwała dominacja bydgoszczan. Potem inicjatywę przejęli rywale.

 

- Najbardziej żal tego drugiego seta, w którym prowadziliśmy już 7:2 i 14:11 i wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą. Okazało się, że nie. Rywale wygrali partię – zauważył Bednaruk.

 

O tie breaku mówi krótko: „Nie można go wygrać jeśli rywal zdobywa 3-4 asy serwisowe. Tak było dzisiaj”.