Mecz w ramach 1/32 finału Pucharu Holandii pomiędzy FC Lisse i Hoek odbył się 20 września i zakończył się rezultatem 2:2. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były zatem rzuty karne, które arbiter główny nakazał zawodnikom wykonywać w systemie ABBA (piłkarze obu drużyn nie wykonują karnych na przemian). Lepsi okazali się gospodarze, którzy świętowali awans do następnej rundy, gratyfikację finansową w postaci 15 tysięcy euro, a także możliwość gry z Heraklesem Almelo w następnej rundzie. Jak się okazało, ich radość była jednak przedwczesna...

 

Sposób rozgrywania rzutów karnych był wyłącznie pomysłem sędziego, który nie skonsultował tego z federacją holenderską, która natychmiast zarządziła powtórzenie całego spotkania. Po apelu włodarzy FC Lisse, którzy wygrali pierwsze podejście do tego meczu, zadecydowano, że będą powtórzone tylko rzuty karne – w formie tradycyjnej.

 

Ekipa gości musiała ponownie przebyć 200 kilometrów w środku tygodnia, aby tylko rozegrać serię „jedenastek”. Mieli jednak znakomitą okazję do rewanżu, którą notabene wykorzystali. W drugim podejściu to właśnie przyjezdni wygrali 6:5 i awansowali do następnej rundy.