Reprezentant Niemiec i czołowa postać Bayernu Monachium broni swojego byłego trenera. - To nie jest sprawiedliwe, aby uważać Carlo Ancelottiego za winnego wszystkich naszych problemów i mówić o nim jak o koźle ofiarnym – twierdzi.

Zdaniem niemieckich mediów to właśnie Muller wespół z Arjenem Robbenem, Frankiem Ribbery oraz Danielem Boatengiem najmocniej przyczynili się do zwolnienia doświadczonego Włocha, który często powtarzał, że nikt z piłkarzy nie ma zapewnionego miejsca w składzie. Dotyczyło to zwłaszcza wyżej wymienionych zawodników. Słowa wypowiedziane przez Muellera broniące Ancelottiego tym bardziej zaskakują niemieckich dziennikarzy. - Wiele z naszym problemów zostało stworzonych przez drużynę. Zespół nie pokazał poziomu jakiego ludzie oczekiwaliby. Musimy być szczerzy i realistyczni. Carlo Ancelotti nie może być kozłem ofiarnym tej sytuacji – podkreśla 28-latek.

Na koniec sam zainteresowany wypowiedział się na temat nowego szkoleniowca, którym został dobrze znany w Bawarii Jupp Heynckes. - Teraz naszą nadzieją jest to, że wraz z przyjściem nowego trenera będziemy osiągać znacznie lepsze rezultaty niż do tej pory. Z tego powodu dokonano zmiany szkoleniowca. Z  Heynckesem potrafiliśmy osiągać znakomite rekordy, to trener, z którym wygraliśmy potrójną koronę. Musimy jednak mieć świadomość, że należy iść krok po kroku. Nie możemy od razu myśleć, że będziemy prezentować futbol z kosmosu – mówi na koniec Muller cytowany przez włoskie skysport.