Walka w formule K-1 miała być wisienką na torcie: o pas wagi półśredniej mierzyli się Paweł Biszczak oraz Igor Danis. Pierwotnie rywalem polskiego mistrza miał być Wojciech Wierzbicki, lecz na skutek kontuzji organizacja FEN musiała szybko zakontraktować Słowaka. Zastępstwo było naprawdę godne, więc można było ostrzyć sobie zęby na ten pojedynek.

 

Biszczak zaczął z wielkim respektem, aż w trzeciej minucie uderzył potężnym prawym sierpowym idealnie na szczękę Danisa. Słowakowi kompletnie odcięło prąd - natychmiast zwalił się z nóg jak rażony piorunem, a sędzia przerwał walkę. - Nie wiem, czy ktoś przebije ten nokaut do końca roku - powiedział komentujący to starcie Łukasz Jurkowski.

 

Danis długo nie podnosił się z ziemi, ale po długich minutach, podczas których miał drgawki, doszedł do siebie i w końcu wstał. Publiczność zebrana we Wrocławiu nagrodziła go wielkimi brawami. 

 

Biszczak życzył swojemu rywalowi szybkiego powrotu do zdrowia.

Nokaut w załączonym materiale wideo.