Oba zespoły spotkały się po raz pierwszy od pamiętnego finału Ligi Mistrzów w 2016 roku, wygranego przez VIVE po serii rzutów karnych. Do niedzielnego starcia gospodarze przystąpili osłabieni brakiem Deana Bombaca i Filipa Ivica, w zespole mistrza Węgier nie zagrał Laszlo Nagy.

Wynik spotkania otworzył w trzeciej minucie Manuel Strlek. Goście grali w tym momencie w osłabieniu po karze dwóch minut dla Dragana Gajica. Kilkadziesiąt sekund później do pustej węgierskiej bramki trafił Marko Mamic. Po chwili Rolanda Miklera pokonał Alex Dujshebaev i VIVE prowadziło już 3:0.

Gospodarze grali jak natchnieni, bo już minutę później było 5:1 (bramki Dujshebaeva i Strleka). Zaskoczeni goście szybko wrócili jednak na właściwe tory. W 11. min. Sławomira Szmala pokonał Gajic i przewaga mistrzów Polski stopniała do jednego trafienia – 6:5. W barwach VIVE świetną partię rozgrywał Alex Dujshebaev, który po kwadransie gry miał na swoim koncie pięć bramek.

Po okresie wyrównanej gry nastąpił kolejny szturm podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. W bramce świetnie spisywał się Szmal, a jego koledzy wyprowadzali skuteczne kontry. W 18. min., po trafieniu Krzysztofa Lijewskiego, kielczanie prowadzili już 11:7 i Ljubomir Vranjes poprosił o czas.

Rady przyniosły błyskawiczny skutek, bo już dwie minuty później zespół z Veszprem odrobił większą część strat. Po bramce Kenta Tonnesena Telekom przegrywał tylko 10:11. Na sześć minut przed zakończeniem pierwszej połowy był już remis – 12:12, po tym jak kontrę gości wykończył Andreas Nilsson.

Już do końca tej odsłony pojedynku trwała obustronna wymiana ciosów. W ostatnich sekundach Miklera pokonał Darko Djukic i po 30. min. VIVE prowadziło 16:15. Przy rzucie Serb był faulowany i ławkę kar został odesłany Cristian Ugalde.

Okres gry w przewadze kielczanie wygrali 2:1. W 32. min., po trafieniu Blaza Janca, było 18:16 dla gospodarzy. Minutę później kapitalną interwencją popisał się Szmal broniąc rzut karny wykonywany przez Momira Ilica.

Widowisko na parkiecie Hali Legionów, w wykonaniu dwóch świetnie dysponowanych drużyn, było emocjonujące. W 41. min., po siódmej już bramce Dujshebaeva, było 25:22 dla VIVE. W szeregach Veszprem rozstrzelał się Ilic, który trzykrotnie w ciągu pierwszych 10. minut drugiej połowy, rzutami z drugiej linii pokonał Szmala.

Trzy minuty później Mikler obronił rzut karny wykonywany przez Bieleckiego, a w kolejnej akcji Szmala pokonał Tonnesen i przewaga VIVE stopniała do jednego trafienia – 25:24. Po upływie kolejnych 120 sekund był już remis (bramka Mate Lekaia).

W 48. min., po bramce Strleka, kielczanie wygrywali 26:25. Prowadzenie mogło być wyższe, ale świetnie w bramce rywali spisywał się Mikler. Węgier obronił m.in. sytuacje sam na sam z Jancem i Julenem Aginagalde.

W 50. min. w odstępie kilkunastu sekund dwuminutowe kary otrzymali Mateusz Jachlewski i Mariusz Jurkiewicz. Mimo gry w podwójnym osłabieniu gospodarze zdobyli bramkę (Djukic wykorzystał rzut karny). W kolejnej akcji Szmal zatrzymał Dejana Manaskowa. Na siedem minut przed końcem VIVE prowadziło 28:27.

W 55. min. węgierski zespół popełnił błąd. Piłkę przechwycił Janc, a kontrę VIVE wykończył Strlek. Mistrzowie Polski prowadzili w tym momencie 30:28. Dwie minuty później rzutu karnego nie wykorzystał Djukic, a goście odpowiedzieli bramką Manaskowa (30:30).

Na dwie minuty przed końcem "bomba" Jureckiego ponownie dała prowadzenie gospodarzom, ale po chwili do kolejnego remisu doprowadził Blagotinsek. Na 55 sekund przed końcem o czas poprosił Tałant Dujszebajew. W kolejnej akcji czerwoną kartkę za faul na Jureckim otrzymał Ilic. Rzut karny wykorzystał Bielecki, ale goście w ostatnich sekundach doprowadzili do wyrównania po rzucie Gaspera Marguca. Ostatecznie ten emocjonujący pojedynek zakończył się remisem 32:32.

 

PGE VIVE Kielce – Telekom Veszprem 32:32 (16:15)

 

PGE VIVE: Sławomir Szmal – Michał Jurecki 2, Bartłomiej Bis, Alex Dujshebaev 7, Mateusz Kus, Julen Aginagalde 2, Karol Bielecki 3, Mateusz Jachlewski 2, Manuel Strlek 5, Blaz Janc 4, Krzysztof Lijewski 1, Mariusz Jurkiewicz, Uros Zorman, Marko Mamic 1, Darko Djukic 4.

Telekom: Mirko Alilovic, Roland Mikler – Dejan Manaskow 2, Istvan Schuch, Momir Ilic 5, Kent Tonnesen 6, Dragan Gajic 3, Andreas Nilsson 2, William Accambray 1, Cristian Ugalde 1, Gasper Marguc 3, Gabor Ancsin, Mirsad Terzic, Blaz Blagotinsek 5, Renato Sulic, Mate Lekai 4.

 

Kary: VIVE – 8 min. Veszprem – 10 min. W 60. min. czerwoną kartkę za faul na Michale Jureckim otrzymał Momir Ilic.

 

Widzów: 4 000. Sędziowali: Sławe Nikołow i Gjorgji Naczewski (Macedonia).