Oba zespoły w rozgrywkach polskiej ekstraklasy odniosły do tej pory komplet siedmiu zwycięstw, z tym że Wisła zespół Azotów Puławy pokonała dopiero po serii rzutów karnych. - Głównym atutem naszego najbliższego rywala będzie to, że zagrają we własnej hali, to im zawsze dodaje skrzydeł – powiedział Jurkiewicz, który przez dwa lata (2013-2015) był zawodnikiem płockiej drużyny.

- Ich największa broń w tym sezonie to bramkarze, obrona i wyprowadzane kontry. W ostatnim ligowym meczu z Zagłębiem Lubin dzięki temu uzyskali wysoką przewagę i na to będziemy musieli głównie uważać – zaznaczył rozgrywający VIVE.

W ostatnim meczu Ligi Mistrzów Wisła uległa u siebie węgierskiemu MOL-Pick Szeged 27:33, ale Manuel Strlek, który oglądał to spotkanie nie przywiązuje do wyniku tego pojedynku zbyt dużej wagi. - Ten mecz nie oddaje potencjału tej drużyny, która potrafi grać znacznie lepiej. U rywali doszło przed sezonem do sporych zmian, mają też trochę problemów z kontuzjami. Potrzebują trochę czasu, aby wszystko zaczęło funkcjonować tak jak powinno – tłumaczył słabszą postawę „nafciarzy” w tym spotkaniu chorwacki skrzydłowy ekipy ze stolicy regionu świętokrzyskiego.

Do pojedynku z odwiecznym rywalem kielczanie przystąpią trzy dni po dramatycznym boju w Lidze Mistrzów z Telekomem Veszprem. Podobnie jak i w starciu z Flensburgiem, VIVE pewne wydawałoby się zwycięstwo straciło w ostatnich sekundach. Jednak w obu przypadkach podopieczni Tałanta Dujszebajewa byli chwaleni na postawę i zasygnalizowali, że wracają na właściwe tory.

- Z takim właśnie odczuciem zeszliśmy z parkietu. Mimo, że czujemy spory niedosyt po stracie tych punktów w ostatnich akcjach, to jednak nasza gra wygląda coraz lepiej. Coraz bliżej jesteśmy tego, co chcemy osiągnąć. Coraz wygodniej czujemy się w tej nowej obronie 5:1, coraz pewniej też w ataku. Wszystko się zazębia i stąd taki optymizm na przyszłość – wyjaśnił Jurkiewicz.

Mimo że środowe starcie rozegrane zostanie w Płocku, to jednak faworytami kolejnej odsłony „świętej wojny” są aktualni mistrzowie Polski. - Nie podchodzimy do tego meczu w ten sposób. Chcemy zagrać kolejne dobre spotkanie, gramy przeciwko największemu rywalowi w kraju, na dodatek na jego parkiecie – to dla nas dodatkowa mobilizacja – zapewnił popularny „Kaczka”.

- Ostatnie mecze pokazały, że idziemy w dobrym kierunku. Jeśli zagramy tak jak z Veszprem, mamy bardzo duże szanse na zwycięstwo. Ale musimy uważać, zespół z Płocka u siebie jest bardzo groźny – ostrzegał Strlek.

Środowe spotkanie Orlen Wisły z PGE VIVE Kielce rozpocznie się w Płocku o godz. 18.30.