W niedzielę do opinii publicznej trafił pomysł, w ramach którego SSC Napoli miałoby wypożyczyć Arkadiusza Milika do Chievo Werona. Polski napastnik ma tam dojść do pełnej sprawności po kolejnej kontuzji więzadeł, której nabawił się w ostatnich tygodniach.
 
W zeszłym roku 23-latek prawdopodobnie wrócił po poważnym urazie zbyt szybko, przez co nie potrafił dojść do pełni formy i w Napoli ustępował miejsca Driesowi Mertensowi. Tym razem lider Serie A nie zamierza popełnić tego błędu i zamierza wysłać Milika "na odbudowę" do włoskiego średniaka.
 
Ruch popiera prezydent klubu, Aurelio De Laurentiis, który na łamach La Gazetta dello Sport publicznie potwierdził pomysł wypożyczenia:
Wypożyczenie Milika w styczniu jest dla nas jedną z opcji. Spróbuję przekonać Arka do tego ruchu. W Chievo mógłby grać częściej i to przyśpieszyłoby jego powrót do wielkiej formy i pełni sprawności.
W polskim środowisku sportowym usłyszeliśmy już głosy, jakoby ruch do Chievo był sportowym krokiem w tył, jednak wystarczy spojrzeć na Grzegorza Krychowiaka, który w West Bromwich Albion wrócił do siebie z najlepszych czasów. W barwach dziewiątego klubu ligi włoskiej występują inni Polacy: Mariusz Stępiński i Paweł Jaroszyński.
 
Według lekarzy Napoli Milik ma wrócić do gry już na święta Bożego Narodzenia, więc jeszcze w tym roku.