W oryginale z 1997 roku tytułową rolę "Kilera" - taksówkarza wplątanego przez przypadek (chociaż... kto powiedział, że to był przypadek?) w morderstwo Andrzeja G. "Gilotyny" zagrał Cezary Pazura. W filmie stworzonym przez szczypiornistów Stali kreację starał się odtworzyć skrzydłowy ekipy z Mielca Hubert Skuciński, którego w momencie premiery komedii... nie było jeszcze na świecie. I trzeba przyznać, że z roli wywiązał się bardzo dobrze.

Czym byłby jednak "Kiler" bez Komisarza Ryby, który pojawia się już na samym początku filmu. Trudne zadanie naśladowania Jerzego Stuhra przypadło obrotowemu Stali Piotrowi Krępie, który zaprezentował w siedmiominutowym wideo świetne umiejętności aktorskie. W filmie nie zabrakło również innych wyrazistych postaci - Siary i Wąskiego, w których wcielają się tym razem Adrian Wojkowski i Dawid Rusin.

Trzeba przyznać, że piłkarze ręczni z Mielca... mają rozmach!